Reklama

Pojednanie ostudzone chłodem

Polscy biskupi wiedzieli, że idą pod prąd, że ich list nie będzie przyjmowany dobrze. A biskupom niemieckim odwagi zabrakło - mówi dr. hab. Rafał Łatka, historyk badający dzieje Kościoła katolickiego w XX w.
Pojednanie ostudzone chłodem

Foto: Piotr Życieński/IH UKSW

„W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyciągamy do Was, siedzących tu, na ławach kończącego się Soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millenium w sposób jak najbardziej chrześcijański” – pisali w 1965 r. polscy biskupi do biskupów niemieckich. Dziś traktujemy ten list jako początek polsko-niemieckiego pojednania, ale wtedy gest polskich hierarchów nie został przyjęty zbyt entuzjastycznie.Rzeczywiście, ale na początek musimy powiedzieć, że polscy biskupi napisali wtedy około 60 podobnych listów, w których zapraszali biskupów z innych krajów na obchody tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama