Reklama

Alarm dla Kościoła w Polsce. Terlikowski analizuje debatę Zieliński–Mysior

Subiektywizm i sentymentalizm podlany mocno sosem posłuszeństwa obecnemu papiestwu kontra fundamentalizm i literalna do bólu interpretacja tekstów przedstawiana jako wierność Tradycji. Wnioski z debaty Marcina Zielińskiego z Dawidem Mysiorem na kanale Rymanowski Live nie są dla Kościoła w Polsce pocieszające.
Alarm dla Kościoła w Polsce. Terlikowski analizuje debatę Zieliński–Mysior

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

To były chyba najdłuższe trzy godziny w moim życiu. Kontra między Mysiorem a Zielińskim prowadzona przez Bogdana Rymanowskiego dłużyła mi się niemiłosiernie, i gdyby nie wyraźna prośba redakcji, wiele razy w ciągu tego czasu bym z jej oglądania zrezygnował. I nie chodzi o to, że tematy były nieciekawe, bo niewątpliwie każda z poruszonych kwestii mogłaby posłużyć za kanwę do o wiele dłuższej, inspirującej i fascynującej rozmowy. Problemem było głównie to, że niestety (przy całej mojej osobistej sympatii dla starego znajomego, jakim jest Marcin Zieliński) obaj goście nie mieli adekwatnej wiedzy teologicznej, uciekali od trudności i sprzeczności, jakie niesie ze sobą każdy system intelektualny (a takim jest także doktryna katolicka), a także budowali fałszywe poczucie całkowitej jednolitości nauczania Kościoła.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama