fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Koronawirus: zakaz płacenia gotówką w sklepach - czy to legalne

Adobe Stock
Nie można zakazywać klientom płacenia banknotami, a wystawianie takich ogłoszeń ma moc jedynie zaleceń.

W związku z epidemią i kolejnymi ograniczeniami poruszania się i z zamknięciem całych kategorii sklepów pojawiły się przed niektórymi punktami handlowymi informacje, że nie będą przyjmować zapłaty w banknotach.

Gdyby to były tylko apele, nie dziwiłyby. Niedawno Światowa Organizacja Zdrowia wydała ostrzeżenie dotyczące używania gotówki, dlatego że na banknotach i monetach może rozprzestrzeniać się wirus. Podobnie główny inspektor sanitarny w katalogu zasad, które mają pomóc w walce z koronawirusem, wskazał: „Unikaj płatności gotówką, korzystaj z kart płatniczych".

Instytucje publiczne związane z handlem i kwestiami sanitarnymi nie wydały jednak formalnego stanowiska.

W praktyce zaś niektórzy odwołują się do kodeksu cywilnego i zasady swobody umów (transakcji). Wystarczy, że sprzedawca umieści przy wejściu do sklepu widoczną informację, że nie przyjmuje zapłaty gotówkowej, by mógł nie obsługiwać klientów chcących tak płacić. Nie będzie można mu postawić zarzutu dyskryminacji czy innego naruszenia praw klienta.

Ku temu stanowisku skłania się mec. Wioletta Gwizdała. Według niej takie ogłoszenie przed sklepem będzie zawężeniem oferty do klientów płacących kartą płatniczą. I żadne konsekwencje z tego powodu nie mogą spotkać sprzedawcy.

Czytaj także:

Do niedawna przepisem, który gwarantował klientowi obsłużenie w sklepie, był art. 135 kodeksu wykroczeń, który stanowił, że jeśli sprzedawca umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny, odmawia sprzedaży towaru, podlega grzywnie. Rygor ten uchylił Trybunał Konstytucyjny (w sprawie łódzkiego drukarza, który odmówił wydrukowania grafiki Fundacji LGBT ze względów światopoglądowych).

– Nie ma wątpliwości, że gotówka jest prawnym środkiem płatniczym na terenie naszego kraju (mówi o tym ustawa o NBP) i powinna być przyjmowana przez sprzedawców – ocenia mec. Łukasz Drzewiecki z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Lublinie. – Odpowiedzialność sprzedawcy może być jednak wyłączona, jeżeli będzie potrafił wskazać uzasadnioną przyczynę odmowy przyjęcia płatności gotówką. W mojej ocenie zagrożenie epidemiologiczne może być za taką uznane.

– Nie ma podstaw do dzielenia klientów i odmowy obsłużenia jednych tylko dlatego, że płacą legalnymi pieniędzmi, tyle że banknotami – ocenia z kolei prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. – Jeśli ktoś nie chce obsługiwać klientów bez kart płatniczych, niech zamknie sklep – podsumowuje.

– Docierały do nas od pewnego czasu postulaty wprowadzenia zakazu płacenia w sklepach w czasie epidemii banknotami. Ale zakaz ten jest zwyczajnie niewykonalny. Wiele osób, nie tylko w podeszłym wieku, nie ma kart płatniczych, mimo że jest ich coraz więcej. Na razie są to więc tylko zalecenia, aby jeśli to możliwe, korzystać z kart, i taki charakter mają wystawiane przed niektórymi sklepami ogłoszenia, choćby brzmiały jak kategoryczny zakaz przyjmowania zapłaty w banknotach. Zakaz taki pozbawiałby w praktyce wielu ludzi możliwości zakupu niezbędnych produktów, w tym żywności. Stanowiłby dyskryminację – komentuje Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA