Reklama

Ukraina szuka siły, która powstrzyma Rosję

Kijów twierdzi, że prezydent Putin „nie jest gotowy" do rozmów o pokoju w Donbasie. Tymczasem na froncie cały czas trwają ostrzały – z coraz cięższych rodzajów broni.

Aktualizacja: 02.06.2017 07:23 Publikacja: 31.05.2017 18:59

Ukraina szuka siły, która powstrzyma Rosję

Foto: 123RF

Po spotkaniu przedstawicieli MSZ „normandzkiej czwórki" w Berlinie przedstawiciel Ukrainy stwierdził, że szczyt przywódców „czwórki" stanie się możliwy, gdy Władimir Putin „będzie gotów usiąść do stołu rozmów".

– Francuska strona potwierdziła, że Macron jest zainteresowany spotkaniem. Niemiecka strona pozostaje aktywna, prezydent Poroszenko gotów jest spotkać się. Pozostaje jeden szczegół – Rosyjska Federacja – powiedział ukraiński wiceminister spraw zagranicznych Wołodymyr Pristajko.

Jednak według Kremla Putin umówił się już z nowym prezydentem Francji na spotkanie „czwórki" w czasie swej wizyty w Paryżu. Tam też przedstawił listę rosyjskich żądań wobec Kijowa: wycofanie ciężkiego uzbrojenia z linii frontu, przyjęcie ustawy o specjalnym statusie Donbasu i ogłoszenie amnestii dla separatystów. Ani słowem nie wspomniał o przekazaniu znajdującego się w Donbasie odcinka ukraińsko-rosyjskiej granicy pod kontrolę Kijowa. Przebywający w Berlinie rosyjski wiceminister Grigorij Karasin winą za brak postępów w rozmowach pokojowych obarczył Ukrainę. – Mam nadzieję, że będziemy w stanie wysłać silny sygnał do Kijowa, który teraz po prostu nie chce wypełniać mińskich porozumień pokojowych – powiedział Rosjanin.

– Sytuacja pozostaje bez zmian: ukraińska strona uważa, że separatyści znajdują się pod kontrolą Moskwy (od której Kijów domaga się wypełniania mińskich porozumień); separatyści mówią, że sami walczą z „ukraińskimi wojskami okupacyjnymi", a rosyjska strona przypomina, że w dokumentach podpisanych w Mińsku nie ma ani słowa o jej obowiązkach – mówi jeden z moskiewskich ekspertów.

Tymczasem na froncie obie strony notują po 50 ostrzałów codziennie. W ciągu ostatniego miesiąca było zaledwie kilka dni, w których ukraińska armia nie straciła żadnego żołnierza. Wydaje się, że coraz bardziej zdenerwowane sytuacją ukraińskie oddziały obecnie podejmują próby atakowania separatystów i odtworzenia linii frontu z początku 2015 roku, m.in. odbicia miejscowości Debalcewo.

Reklama
Reklama

Misja OBWE, która formalnie miała nadzorować zawieszenie broni trzykrotnie ustalane w Mińsku, wydaje się nad niczym już nie panować. W tej sytuacji Kijów coraz częściej zwraca się do NATO, oczekując wsparcia ze strony sojuszu. W czasie posiedzenia Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Gruzji przewodniczący ukraińskiego parlamentu Andrij Parubij mówił: – Rosję można powstrzymać tylko wspólnymi, skoordynowanymi działaniami. Obecnie na świecie nie ma żadnej siły poza NATO, która byłaby w stanie to zrobić.

W Kijowie sądzą, że pat potrwa co najmniej do spotkanie G20 w Hamburgu 7–8 lipca. Tam światowi przywódcy mogliby spróbować wpłynąć na Putina. A jeśli tego nie zrobią, wtedy Putin spróbuje wpłynąć na Ukrainę.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama