fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Jędrzej Bielecki: Prezydent Francji gra o los Europy

W czwartek w Paryżu znów jednak doszło do brutalnych starć radykalnych manifestantów z siłami porządkowymi. Stanął też kraj: na tory wyjechał tylko co dziesiąty pociąg, zamknięto co drugą szkołę, nie działało wiele oddziałów szpitalnych (na zdjęciu: uliczny protest w Marsylii).
AFP
Reforma proponowana przez Emmanuela Macrona jest zarazem ambitna i skromna. Ale jeśli się nie powiedzie, ułatwi skrajnej prawicy dojście do władzy i zepchnie Francję do roli drugoplanowego gracza na europejskiej scenie.

Plan Macrona przewiduje radykalne uproszczenie jednego z najbardziej skomplikowanych systemów emerytalnych na świecie i likwidację dziesiątek przywilejów branżowych. Ale jednocześnie nie zakłada żadnych oszczędności w kraju, który mając najwyższe wydatki wśród państw zachodnich, nie daje swoim przedsiębiorcom możliwości dynamicznego działania.

Ale mimo to Francuzi masowo wyszli w czwartek na ulice i wzięli udział w strajku, aby odrzucić proponowane zmiany. Doszło do brutalnych starć w Paryżu. Kraj ma pozostać sparaliżowany przez następne dni i tygodnie – zapowiadają związkowcy.

Dowiedz się więcej: Francuzi nie chcą reform Macrona. Kraj dał upust frustracji

Jeśli tak rzeczywiście się stanie, a Macron nie wykaże determinacji Margaret Thatcher, której udało się w 1985 r. złamać strajki górników, Francja może wpaść w głęboki kryzys gospodarczy i polityczny. Dla przedsiębiorców stanie się przecież jasne, że prezydent, który ledwie dwa i pół roku temu doszedł do władzy pod hasłami głębokiej przebudowy kraju, nie jest w stanie wprowadzić w życie swojego programu. Nie tylko szanse na jego reelekcję za dwa i pół roku gwałtownie zmaleją, ale też otworzy się większa niż kiedykolwiek w V Republice szansa na przejęcie władzy przez skrajną prawicę – jeśli nie Marine Le Pen, to jej 30-letnią siostrzenicę Marion Marechal.

Od dojścia do władzy Macron forsował głęboką reformę Unii Europejskiej. Chciał budować mniejszą, ale za to bardziej zintegrowaną, wspólnotę wokół strefy euro. Opór Niemiec i krajów nordyckich sprawił, że mu się to nie udało, ale jak pokazał niedawny wywiad w „The Economist”, prezydent wcale nie zrezygnował ze swoich ambicji, ale jedynie zmienił ich kształt: teraz chce nowej architektury bezpieczeństwa w Europie z coraz mniejszym udziałem Amerykanów, ale za to przy rosnącej współpracy z Rosją.

Porażka reformy emerytalnej będzie oznaczała nie tylko poskromienie ambicji Macrona, ale również może zmienić ten układ o 180 stopni. Z kraju będącego motorem przemian na Zachodzie Francja może się przekształcić w kolejny, a być może największy, problem zjednoczonej Europy. Bez ożywienia francuskiej gospodarki nie ma szans na przełamanie marazmu Unii. I uczynienie z niej znowu atrakcyjnego projektu politycznego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA