fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koleje

PKP Intercity zatrzymuje część ekspresów przez koronawirusa

PKP Intercity Pendolino
Bloomberg
W piątek 6 listopada spółka PKP Intercity wstrzyma kursowanie części ekspresów, w tym sześciu pendolino, a także pociągów TLK. Przyczyna jest spadek popytu na podróże spowodowany pandemia koronawirusa. Spółka poinformowała we wtorek wieczorem, że tymczasowo odwołanych będzie 5 proc. pociągów w odniesieniu do średniej dziennej ich liczby uruchamianych w rozkładzie jazdy.

- Obecnie średni spadek liczby rezerwacji na połączenia PKP Intercity wynosi 63 proc. względem 2019 roku. W związku z tym przewoźnik wprowadza zmiany w siatce połączeń i dostosowuje liczbę kursujących pociągów do aktualnego zainteresowania – podała spółka w komunikacie.

Czytaj także: PKP Intercity przestanie stłaczać pasażerów

Część kursów zostanie odwołana nieco później. Przykładowo pendolino (EIP 1600 i 6100) kursujące pomiędzy Warszawą a Wrocławiem nie wyjedzie na tory od 9 listopada, a pendolino obsługujące trasę pomiędzy Warszawą a Gliwicami (EIP 4140 i 1440) dopiero 14 i 15 listopada. Na początku drugiej połowy obecnego miesiąca Ekspres Intercity Premium zostanie odwołany także z tras Gdynia – Warszawa i Gdynia - Kraków (EIP 5100 i 5300). Skasowane będą ponadto kursy 15 ekspresów w kategorii EIC, 11 pociągów pospiesznych w kategorii IC oraz 8 pociągów TLK.

Część pociągów będzie miała ponadto skrócone trasy, w tym 3 pendolino pomiędzy Bielskiem-Białą i Gdynią oraz Krakowem i Gdynią, a także 2 ekspresy EIC pomiędzy Warszawą i Szczecinem.

To kolejny raz, gdy skutki pandemii uderzają w dalekobieżnego przewoźnika. W połowie marca, przy pierwszej fali koronawirusa frekwencja w pociągach spółki skurczyła się do jednej piątej dostępnych miejsc, a na przełomie marca i kwietnia średni spadek rezerwacji biletów sięgnął już 91 proc. Efektem braku podróżnych było odwołanie ok. 60 proc. pociągów i skrócenie trasy kolejnych 8 proc.

Można się spodziewać, że w przypadku dalszego wzrostu zachorowań rząd znowu ogłosi ograniczenia w podróżowaniu. A to zmusi Intercity do dalszych redukcji kursów. 
Na początku października, jeszcze przed ostatnim gwałtownym wzrostem zakażeń, dramatyczną dla kolei prognozę przedstawił Urząd Transportu Kolejowego (UTK). Z jego szacunków wynika, że z powodu pandemii koronawirusa liczba pasażerów korzystających w 2020 roku z pociągów wyniesie w granicach 208 mln – 240 mln. W porównaniu do 2019 r. byłby to gigantyczny spadek: w ub. roku do pociągu wsiadło 335 mln osób.

Poziom spadków frekwencji będzie się różnił w zależności od rodzaju przewoźnika. Pociągi podmiejskie i regionalne stracą mniej pasażerów niż przewoźnicy dalekobieżni. W najgorszej sytuacji może znaleźć się PKP Intercity.

Gigantyczne straty w liczbie pasażerów, jakie w tym roku dotkną polską kolej, są tym bardziej bolesne, że wyhamowany zostanie widoczny w ostatnich latach trend odbudowy jej znaczenia. Ubiegłoroczna liczba 335 mln przewiezionych osób była najlepszym wynikiem od 2001 roku. Rekordzistą było Polregio, którego pociągami przejechało w 2019 r. 88,9 mln pasażerów, o 7,7 mln więcej niż rok wcześniej. PKP Intercity zwiększyło liczbę podróżnych o ponad 2,7 mln, tj. 6 proc. do prawie 49 mln. Duże wzrosty frekwencji odnotowali także w ub. roku przewoźnicy samorządowi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA