fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Internet

Czy można zniknąć z Google’a

Fotorzepa, Bartek Sadowski
Trybunał Sprawiedliwości UE przyznał każdej osobie „prawo do bycia zapomnianym”, tj. prawo do z?a?dania usunie?cia naszych danych osobowych z wyszukiwarki internetowej.

„Prawo do bycia zapomnianym" nie ma charakteru bezwzględnego. Użytkownik musi mieć uzasadniony interes do usunie?cia dotyczących go danych. Uznaje się, z?e musi zostać zachowana ro?wnowaga pomiędzy poszanowaniem z?ycia prywatnego, a prawem dostępu do informacji. Oznacza to, z?e nie możemy z?a?dac? usunie?cia każdej informacji, kto?ra w naszej ocenie jest niekorzystna ba?dz? stawia nas w niekorzystnym s?wietle.

W konsekwencji orzeczenia TS Unia Europejska wprowadziła zmiany w zakresie ochrony prywatności użytkowników Internetu - Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony oso?b fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych.

Przyznało ono osobom, kto?rych dane dotyczą, prawo z?a?dania od administratora niezwłocznego usunie?cia dotyczących ich danych osobowych. Inspiracja? do wprowadzonych zmian było założenie, z?e nawet w przypadku popełnienia przestępstwa sprawcy przysługuje prawo do zatarcia skazania. Tymczasem odpowiednika takiego nie ma w Internecie – w przestrzeni cyfrowej znajdziemy nasze wypowiedzi, fotografie i informacje o sobie sprzed wielu lat. Co wie?cej, w Internecie mogą być zawarte dane nieprawdziwe czy chociażby szykany np. ze strony konkurencji. Dane te są przechowywane bez ograniczenia czasowego – a co za tym idzie, po latach, mogą negatywnie wpłynąć np. na karierę zawodowa? danej osoby.

Przepisy rozporządzenia wejdą w z?ycie dopiero 25 maja 2018 r. jednak Google już teraz umożliwił złożenie odpowiedniego wniosku o usunie?cie linku zawierającego nasze dane osobowe. Należy pamiętać, iż prawo do bycia zapomnianym nie oznacza, iż dany link czy informacja zostanie zupełnie całkowicie usunie?ta z jego z?ro?dła w Internecie. W praktyce dana strona czy informacja, po wpisaniu naszego imienia i nazwiska, nie be?dzie po prostu pojawiać się w wynikach wyszukiwania.

Jednakże każda sprawa musi być rozpatrywana indywidualnie, po przeprowadzeniu analizy, czy istnieje podstawa do ubiegania się o usunie?cie linka z wyszukiwarki internetowej.

Administrator danych tj. Google może odmo?wic? usunie?cia danych w okres?lonych sytuacjach np. w przypadku gdy link strony dotyczy informacji o nadużyciach finansowych, poste?powaniach karnych, nieprawidłowościach w wykonywanej pracy zawodowej czy tez? o zachowaniu przedstawicieli władz.

W orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości odnośnie Google Spain SL i Google Inc. (wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 13 maja 2014 r. w sprawie Google Spain SL i Google Inc.) wnioskujący Hiszpan zażądał usunięcia z Google informacji o sobie.

Kilkanaście lat wcześniej jego nieruchomość została zlicytowana za długi, a informacja o licytacji domu była jedną z pierwszych informacji, kto?ra pojawiała się w wynikach wyszukiwania po wpisaniu jego imienia i nazwiska. Hiszpan argumentował, z?e spłacił już zadłużenie, ułożył sobie z?ycie na nowo i nie chce by dane osobowe dotyczące jego dalekiej przeszłości w dalszym ciągu były udostępniane, bowiem wpływa to negatywnie na jego dobre imię.

Trybunał Sprawiedliwości UE podzielił argumenty skarz?a?cego, z?a?daja?c by Google usunęło konkretny link z wyników wyszukiwania. Podstawowa? kwestia? było uznanie, z?e wyszukiwarka internetowa (tj. np. Google, Bing) przetwarza dane osobowe, w związku z czym należy uznać ja? za administratora danych.

W praktyce wyegzekwowanie skuteczności takiego wniosku może okazać się niezwykle trudne. Informacje w cyberprzestrzeni są cze?sto kopiowane, pojawiają się w ro?z?nych miejscach, co oznacza, z?e be?dziemy zmuszeni do składania z?a?dan? w stosunku do każdej z tych stron indywidualnie. Przepisy mogą nie być w 100proc. skuteczne, jednakże „prawo do bycia zapomnianym" stanowi istotny krok w celu wzmacniania naszych praw do prywatności i ochrony danych osobowych.

Joanna Worona - adwokat z kancelarii Gardocki i partnerzy adwokaci i radcowie prawni

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA