fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundacje i stowarzyszenia

Ile może kosztować dostęp do informacji publicznej? Odpowie NSA

Fotorzepa, Marta Bogacz
Spór o zwrot szpitalowi dodatkowych kosztów wypełnienia ankiety Fundacji Rodzić po Ludzku rozstrzygnie ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny.

Fundacja Rodzić po Ludzku skierowała do szpitali mających oddziały położnicze 400 wniosków identycznej treści. Domagała się udzielenia informacji publicznej poprzez wypełnienie ankiety składającej się z 300 pytań. Miały posłużyć do projektu: „Na straży praw kobiet w opiece okołoporodowej" i przygotowania pogłębionej diagnozy i analizy aktualnej sytuacji opieki okołoporodowej w Polsce. Ankietę wypełniło 367 szpitali. Oparty na niej raport: „Medykalizacja porodu w Polsce" został wydany w 2017 r.

Wniosek o wypełnienie ankiety potraktowanej jako informacja publiczna wpłynął m.in. do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, w którym jest odbierane średnio 2,1 tys. porodów rocznie. Szpital ocenił, że większość pytań dotyczyła informacji przetworzonej, a duża część wymagała wiedzy specjalistycznej lekarzy lub położnych zatrudnionych w Klinice Ginekologii i Położnictwa oraz analizy specjalistycznej. W ocenie szpitala zakres wniosku, obejmujący duży zasób informacji i konieczność ich przetworzenia oraz wypełnienia ankiety, spowodował dodatkowe koszty, wyliczone na 1200 zł brutto. Taką też fakturę VAT dostała fundacja.

Zwróciła się o uchylenie opłaty i udostępnienie informacji bez wyznaczania dodatkowych kosztów.

– To jedyny szpital w Polsce, który zażądał od nas opłaty, co wydaje nam się sprzeczne z celami ustawy i nie do końca etyczne dla kobiet – mówi Joanna Pietrusiewicz z Fundacji Rodzić po Ludzku. – Kobiety mają prawo wiedzieć, jak szpital działa, a opłaty ograniczają uzyskanie takich informacji.

Gdy szpital podtrzymał swoje stanowisko i wysokość opłaty, która miała częściowo pokryć dodatkowe koszty związane z wypełnieniem ankiety, fundacja złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Zarzuciła naruszenie art. 61 ust. 1 konstytucji poprzez nieprawidłowe i nieuzasadnione nałożenie opłaty za dostęp do informacji publicznej – co faktycznie ogranicza to prawo. Zasadą jest bowiem bezpłatność takiego dostępu. Nawet jeżeli przyjąć, że 1200 zł to koszty dodatkowe, należało przedstawić szczegółowe uzasadnienie, z czego wynika taka kwota.

W ocenie szpitala kwota 1200 zł brutto jest i tak niższa niż koszty związane z udostępnieniem informacji. Ankieta miała 44 strony, a dane, o które wystąpiła fundacja, były na tyle szczegółowe, że wymagały współpracy kilku działów szpitala. Potrzebna była analiza dokumentacji medycznej wielu pacjentek i kilka dni pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikom należy się wynagrodzenie.

WSA oddalił skargę fundacji. Wskazał, że generalną zasadą jest bezpłatny dostęp do informacji publicznej. Niemniej art. 15 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej pozwala podmiotowi zobowiązanemu pobrać od wnioskodawcy opłatę odpowiadającą wysokości kosztów dodatkowych. Ustalane są one każdorazowo w konkretnej sprawie.

Adresat wniosku powinien wykazać, że w wyniku udostępnienia informacji publicznej poniósł dodatkowe koszty – stwierdził sąd. Zdaniem WSA szpital to wykazał. Uzasadniało to konieczność choćby częściowego obciążenia fundacji kosztami.

W poniedziałek 11 grudnia fundacja zaskarżyła ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Dodajmy, że ustawa o dostępie do informacji publicznej ma być uchylona i zastąpiona przez ustawę o jawności. ©?

Sygnatura akt: IV SA/Wr 561/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA