fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Dożywotnia posada dla rektora

Fotorzepa, Danuta Matloch
Pomysł szefa Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zbulwersował członków Senatu tej szkoły.

Sprawa ma związek ze zmianami, które w połowie grudnia starał się przeforsować rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Marek Krawczyk. Z naszych informacji wynika, że posiedzenie Senatu uczelni poświęcone m.in. tej sprawie, zakończyło się awanturą.

Specjalny status

Dotarliśmy do propozycji, które tak wzburzyły środowisko tej uczelni. To 11-stronicowy dokument „zmieniający uchwałę w sprawie uchwalenia statutu" WUM. Pod pomysłami zmian w statucie podpisany jest rektor, pod uzasadnieniem do nich prof. Włodzimierz Sawicki, przewodniczący Senackiej Komisji Statutowej.

Większość propozycji jest związana z dostosowaniem statutu uczelni do nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, która weszła w życie 1 października 2014 r. Ale rektor postanowił także znowelizować część dotyczącą „trybu wyborów, powoływania i odwoływania organów uczelni".

Prof. Krawczyk proponuje wprowadzenie specjalnych uprawnień dla ustępujących szefów uczelni. Po upływie kadencji mieliby otrzymywać status byłego rektora.

A to według pomysłu prof. Krawczyka wiązałoby się z przywilejami. Gdyby byłemu rektorowi wygasł stosunek pracy na uczelni (czyli np. wygasłby jego kontrakt), przysługiwałoby mu prawo do ponownego zatrudnienia na podstawie umowy o pracę.

Mało tego. Jego wynagrodzenie nie mogłoby być niższe niż pensja zasadnicza rektora określana przez ministra zdrowia (lub proporcjonalnie niższe, jeżeli byłaby to jedynie część etatu).

Dokument, do którego dotarła „Rzeczpospolita", precyzuje to tak: „Byłemu rektorowi przysługuje w okresie zatrudnienia w uczelni wynagrodzenie w wysokości nie mniejszej niż wynagrodzenie zasadnicze rektora przyznane przez ministra zdrowia". Z naszych informacji wynika, że jest to na ogół ok. 10 tys. zł.

Były rektor, gdyby wolał, mógłby wybrać umowę cywilnoprawną. Wtedy jego gaża musiałaby wynosić co najmniej połowę wymiaru owej pensji zasadniczej.

Czym miałby się zajmować obdarzony takimi przywilejami były szef uczelni? Prof. Krawczyk tak zdefiniował jego obowiązki: „Byli rektorzy uczestniczą w uroczystościach uczelnianych, są patronami lub gośćmi honorowymi wydarzeń, realizują na rzecz uczelni zadania o charakterze opiniodawczym, doradczym i konsultacyjnym".

Uzasadnienie prof. Sawickiego dla tych propozycji jest lakoniczne. Ma być to „uhonorowanie byłych rektorów uczelni za wkład pracy na rzecz uczelni w trakcie kadencji, a także za konsultacje i działania o charakterze doradczym".

Warto dodać, że prof. Krawczyk, specjalista transplantologii klinicznej i chirurgii onkologicznej, jest rektorem WUM już drugą kadencję i zgodnie z prawem o szkolnictwie wyższym po jej upływie w 2016 r. nie będzie już mógł być ponownie wybrany na to stanowisko.

„Cynizm, tupet..."

Jego propozycja nie przypadła pracownikom uczelni do gustu. – Była wielka awantura z tego powodu. Poziom cynizmu, tupetu, obłudy i chciwości przekroczył wszelkie normy – opowiada nam osoba znająca kulisy tamtego posiedzenia Senatu WUM.

Marta Wojtach, rzecznik WUM, przyznaje, że doszło do dyskusji nad tymi propozycjami i o tym, czy będą one dalej procedowane, zadecyduje wnioskodawca, czyli rektor. Przesłaliśmy w tej sprawie za jej pośrednictwem pytania do prof. Krawczyka, jednak do zamknięcia tego wydania gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Wojtach nie odbierała też telefonu.

Sprawy nie skomentowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Odesłało nas do resortu zdrowia, któremu podlegają uczelnie medyczne. Stamtąd też nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Przedstawiciele środowiska akademickiego, z którymi rozmawialiśmy, wskazują na autonomię uczelni, która daje ogromną swobodę rektorom w decydowaniu m.in. o tym, jak i kogo zatrudniają. – Nigdy nie spotkałem się z rozwiązaniem, które zaproponował prof. Krawczyk. Wiem natomiast, że bardzo często relacje pomiędzy byłymi a obecnymi rektorami są dalekie od ideału – mówi nam szef jednej z organizacji zrzeszających szefów uczelni.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA