fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Reforma szkolnictwa wyższego w projektach PO i PiS

123RF
Czteroletnie studia licencjackie lub wprowadzenie pięcioletnich magisterskich jako zasady to propozycje konkurujących ze sobą partii.

Studenci będą mogli po rozpoczęciu kształcenia wybrać kierunek studiów.

– Dostaną większą swobodę. Będą mogli mieć indywidualny tok studiów – zapowiedziała na środowej konferencji Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Resort przedstawił program rozwoju szkolnictwa wyższego i nauki. Jak zapewniała minister, propozycje zostały wypracowane w porozumieniu ze środowiskiem naukowym i zostaną wdrożone, jeśli Platforma Obywatelska pozostanie u władzy.

– To trudny do urzeczywistnienia pomysł, bo już w liceum uczeń musi określić, jaki profil wybiera. Jego wybór rzutuje na późniejszy wybór kierunku studiów – mówi prof. Włodzimierz Bernacki, poseł PiS.

Dłuższy licencjat

Ministerstwo chce się też przyjrzeć długości studiów. Rozważa wydłużenie studiów pierwszego stopnia do czterech lat. Uczelnie powinny jednak zachować możliwość skracania tego czasu do minimum trzech lat dla niektórych studiów o charakterze praktycznym.

Same uczelnie zostaną podzielone na trzy typy: badawcze, badawczo-dydaktyczne oraz dydaktyczne.

– Dydaktyczne to np. obecne wyższe szkoły zawodowe, które działają na rzecz środowiska lokalnego i lokalnego rynku pracy – tłumaczyła prof. Daria Nałęcz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Decyzję o wyborze typu, do którego należy, będzie podejmowała uczelnia. Od tego będzie zależał model jej finansowania. Dla każdego zostaną wprowadzone nowe algorytmy wyliczania dotacji. Co istotne, uczelnia niepubliczna, która uzyskałaby status uczelni badawczej, miałaby taki sam dostęp do grantów rozwojowych jak uczelnie publiczne.

– Sam podział uczelni to krok w dobrym kierunku. By go jednak jednoznacznie ocenić, trzeba poznać szczegóły finansowania uczelni – mówi dr hab. Aneta Pieniądz z ruchu Obywatele Nauki.

Pięć minus dwa

Zupełnie inny pomysł na organizację studiów magisterskich ma PiS.

– Wprawdzie chcemy zachować model boloński, bo zobowiązuje nas do niego unijne prawo, ale zamierzamy go zmodyfikować – mówi prof. Bernacki.

Student będzie więc rozpoczynał pięcioletnie studia magisterskie, choć w ich trakcie będzie mógł się ograniczyć do trzyletnich studiów licencjackich. System 3 plus 2 zostanie więc zastąpiony systemem 5 minus 2. Studia będą nastawione na kształcenie magisterskie. Zachowane jednak zostaną szkoły mające uprawnienia tylko do pierwszego stopnia kształcenia, w których nauka potrwa trzy lata.

– Po uzyskaniu tytułu licencjata będzie można zmienić kierunek, ale warunkiem uzyskania indeksu studenta studiów magisterskich powinna być wówczas rozmowa kwalifikacyjna – mówi prof. Bernacki.

Zdaniem przedstawicieli środowiska naukowego ani propozycja PiS, ani PO nie jest doskonała.

– Uważamy, że uczelnie, szczególnie te najlepsze, powinny mieć więcej swobody w decydowaniu o podziale na studia pierwszego i drugiego stopnia lub o powrocie do studiów jednolitych – zaznacza dr hab. Aneta Pieniądz.

Główne ugrupowania polityczne chcą też zmienić system awansu akademickiego.

– Powinny istnieć dwa typy doktoratów – naukowe i zawodowe, czyli bardziej praktyczne – mówiła prof. Nałęcz.

Należy też poprawić jakość habilitacji. Jak to zrobić? Zdaniem ministerstwa sposobem może być ograniczenie uprawnienia do nadawania habilitacji do kilku wiodących naukowo uczelni (nie wydziałów) w każdej z dyscyplin.

– Trzeba wprowadzić zasadę habilitowania się poza jednostką, w której się jest zatrudnionym. Zwiększy to mobilność kadr – zaznaczyła prof. Kolarska-Bobińska.

Inną wizję habilitacji ma PiS.

– Habilitant powinien się poddać kolokwium przed radą wydziału i wykazać się jako dydaktyk – uważa prof. Bernacki.

Co do jednego oba ugrupowania oraz przedstawiciele środowiska są zgodni: system szkolnictwa wyższego wymaga głębokich zmian.

– Powinien zostać uproszczony i uelastyczniony, oczywiście w dialogu ze środowiskiem. Przede wszystkim jednak trzeba zwiększyć finansowanie – mówi dr hab. Aneta Pieniądz.

Prawo o szkolnictwie wyższym było zmieniane od 2006 r. już około dziesięciu razy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.wojcik@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA