fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

TK - ochrona prawna przed smogiem tylko dla tych którzy wykażą konkretne naruszenia prawa

Smog
AdobeStock
Chociaż udział obywateli w tworzeniu lokalnych programów ekologicznych jest wskazany, nie mają oni z automatu prawa do ich sądowego oprotestowywania.

Musieliby wykazać naruszenie ich konkretnego interesu, konkretnych praw – to sedno czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Orzeczenie TK współbrzmi z niedawną uchwałą Sądu Najwyższego (III CZP 27/20), że aby dana osoba mogła się domagać ochrony prawnej przed skutkami życia w smogu, trzeba najpierw wykazać, że to właśnie złe powietrze jest przyczyną naruszenia np. konkretnie jej zdrowia.

Czytaj też:

Nie ma rekompensaty za smog, ale może być za utratę zdrowia - uchwała SN

Nieczyste powietrze

W tej sprawie Jolanta Sitarz-Wójcicka, działaczka ekologiczna, skierowała do Sejmiku Województwa Małopolskiego wezwanie, aby usunął naruszenia prawa dotyczącego ochrony środowiska i zmienił program ochrony powietrza dla województwa przyjęty uchwałą Sejmiku. Po uzyskaniu informacji o nieuwzględnieniu jej wezwania złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, wskazując, że program ten, będący aktem prawa miejscowego, narusza jej interes prawny, godząc w jej dobra osobiste, tj. zdrowie, prawo do życia w czystym powietrzu, prawo ochrony życia prywatnego i mieszkania oraz prawo do swobodnego przemieszczania się.

WSA odrzucił jej skargę, stwierdzając, że nie wykazała tzw. legitymacji skargowej, czyli prawa do jej wniesienia. Zdaniem WSA to nie zapisy programu, ale zanieczyszczone powietrze naruszają ewentualny interes prawny skarżącej. Program ma bowiem na celu poprawę jakości powietrza i jest adresowany do organów gminy. Gdyby nawet program okazał się nieskuteczny lub nie czynił zadość wymaganiom przepisów krajowych lub unijnych, to jedynie nie przyczyniłby się do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza, a zatem nie godziłby w interes prawny skarżącej. NSA utrzymał ten werdykt i argumentację sądu pierwszej instancji.

Działaczka walczy

Działaczka nie dała za wygraną i wystąpiła do TK ze skargą konstytucyjną. Wskazała w niej, że zastosowany w jej sprawie art. 90 ust. 1 o samorządzie województwa – rozumiany przez urzędy i sądy administracyjne tak, że legitymacja do zaskarżenia programu ochrony powietrza uzależniona jest od wykazania, że konkretny przepis tego aktu narusza interes prawny skarżącego w sposób bezpośredni, obiektywny i realny – jest niezgodny z konstytucją (art. 45 ust. 1 – prawo do sądu – oraz art. 77 ust. 2 – do dochodzenia swych praw). Zdaniem skarżącej jej interes prawny jest naruszony w związku z zamieszkiwaniem na obszarze znacznie zanieczyszczonego powietrza i niemożnością zaskarżenia programu ochrony powietrza.

Trybunał nie zaakceptował proponowanej przez nią interpretacji przepisów. Stwierdził, że w istocie domaga się ona przyznania prawa do ingerowania w postępowanie wewnątrz administracji, co nie mieści się w prawie do sądu. Wskazał, że projekt programu ochrony powietrza przygotowuje zarząd województwa na podstawie danych głównego inspektora ochrony środowiska, jest on następnie opiniowany przez wójtów, burmistrzów i starostów i związek między tym aktem a naruszeniem interesu skarżącej jest pośredni. Z powołanej przez skarżącą dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/50 w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy nie wynika zaś obowiązek zapewnienia przez państwo członkowskie możliwości zaskarżenia programów ochrony powietrza przez każdego mieszkańca, ale na celowość takiego rozwiązania wskazał pośrednio TSUE w wyroku z 19 listopada 2014 r., (sprawa C-404/13). – Nie zmienia to faktu, że udział społeczeństwa w postępowaniach prowadzących do uchwalenia programów ochrony powietrza winien być przez ustawodawcę ponownie rozważony. Tym bardziej że wspieranie obywateli w działaniach na rzecz ochrony środowiska, także takich jak skarżącej, nakazuje władzom art. 74 ust. 4 konstytucji – wskazał na zakończenie uzasadnienia sędzia TK Jakub Stelina, sprawozdawca.

Sygnatura akt: SK 23/17

Agnieszka Skorupińska adwokat, Kancelaria CMS

TK potwierdził, że do kwestionowania takiego aktu jak program ochrony powietrza nie wystarczy jego negatywna ocena z perspektywy środowiskowej (nawet jeżeli obiektywnie jest ona uzasadniona). Potwierdził też, że ogólne twierdzenie o naruszeniu dóbr osobistych nie stanowi takiego interesu. Musi być coś więcej. To podejście koresponduje z niedawną uchwałą SN. Z drugiej jednak strony TK bardzo wyraźnie wskazał, że należy przemyśleć model udziału społeczeństwa w uchwalaniu programów ochrony powietrza, co może być dobrym prognostykiem i stanowić przyczynek do publicznej debaty na ten temat.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA