fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Tomasz Wojtkiewicz: Rowery rozwiązują problemy miast

tv.rp.pl
Nasze rowery jeżdżą w większej ilości miejscowości niż tramwaje. Jesteśmy dumni z tego, że stworzyliśmy nową gałąź komunikacji – mówi Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike Polska, gość programu Marcina Piaseckiego.

Nextbike oplótł Polskę swoimi wypożyczalniami rowerów. W ilu miastach już działacie?

Blisko 12 tys. rowerów dostępnych jest w 26 lokalizacjach.

Można powiedzieć, że zbudowaliście nową gałąź komunikacji.

Tak. Te rowery jeżdżą w większej ilości miejscowości niż tramwaje, które są tylko w 15 miastach Polski. Jesteśmy dumni z tego, że stworzyliśmy nową gałąź komunikacji.

Nie rozwijacie się zbyt szybko?

Absolutnie nie. Zbiegło się kilka trendów, które mocno nam pomogły.

Jakich?

Po pierwsze jest to absolutna nowość. Ten trend rozwija się w Polsce od 5-6 lat, na świecie od 10-12.

Po drugie żyjemy w czasie kiedy miasta borykają się z dużymi problemami jak korki, smog czy coraz mniejsze zasoby infrastrukturalne. To wszystko zbiega się z ekonomią współdzielenia, która zaczyna się bardzo mocno rozwijać. Do tego dochodzi popularność zdrowego trybu życia i powrót roweru. Nam to pomogło i dzięki temu tak szybko możemy się rozwijać. To nie jest nakręcane, to jest potrzeba, którą trzeba zagospodarować. Uważam, że rowery są odpowiedzią na problemy miast.

Te rowery są widoczne w wielu miejscach na ulicach i są rozpoznawalne jako charakterystyczny, stały element krajobrazu miast. Jak dużą część rynku udało się już zagospodarować?

Na ten moment jest zagospodarowane tylko ok. 30 proc. rynku.

Jest wiele miejscowości, które takie rowery chcą wdrożyć. Trójmiasto czy Śląsk mają śladowe ilości rowerów. Tam jest potencjał na kilkanaście tysięcy jednośladów.

Parę dni temu Nextbike debiutował na NewConnect.

Dla każdej firmy jest to wielkim wydarzeniem i nobilitacją, ale również zobowiązaniem. Zmienia to bardzo mocno zasady gry i funkcjonowania.

Nextbike Polska jest pierwszym na świecie operatorem rowerów publicznych, który debiutuje na parkiecie publicznym. Jest to absolutne wyróżnienie.

Dlaczego zdecydowaliście się na wejście na rynek publiczny?

Zdecydowaliśmy się na to z prostego powodu. Dynamika rozwoju jest powiązana z bardzo dużym zapotrzebowaniem kapitałowym. Kontrakty finansujemy z przodu, dopiero później one się zwracają i spółka zarabia.

Skrupulatnie przeliczyliśmy, co jest na horyzoncie w 2018 r. Potrzebujemy kapitału na wkład do kredytowania tych projektów.

Wierzymy, że 2018 r. będzie mocnym rokiem wzrostu ze względu na zapotrzebowanie miast, które je deklarują. To też jest rok specyficzny kalendarzowo. W październiku będą wybory samorządowe. Pamiętamy 2014 r. i jakie wtedy było zainteresowanie oraz szybkość działania samorządów. Szykujemy się na ten bardzo pracowity rok.

Będziecie rozwijać się tylko w Polsce?

Nie tylko w Polsce, bo podpisaliśmy niedawno rozszerzenie naszej licencji z Nextbike GmbH na kraje skandynawskie. Chodzi o Norwegię, Finlandię i Islandię. Jest to bardzo obiecujący rynek. Wierzymy, że możemy zagospodarować pewną niszę na tym rynku, dzieląc się naszym doświadczeniem i sukcesem. Będziemy potrzebować na inwestycje w tamten rynek.

Niemiecki partner Nextbike GmbH to wasz licencjodawca?

Dokładnie tak.

Jak wyglądają zależności między wami?

Nextbike Polska to spółka kapitału polskiego, która pracuje w Polsce na zasadzie franczyzy, którą otrzymaliśmy od naszego partera.

Nextbike GmbH jest autorem technologii i rozwiązania, które my wdrażamy. Nextbike Polska jest wyłącznym licencjobiorcą na terenie Polski i 3 ww krajów. Nasz partner dostarcza technologię, czyli rowery i stacje dokujące oraz oprogramowanie do obsługi całego systemu.

Jesteście dla nich ważnym graczem?

Najważniejszym. Nextbike w formie franczyzy ma bardzo dużo partnerów. My jesteśmy ich największym odbiorcą. Generujemy 40 proc. obrotu firmy. Nextbike GmbH posiada też 20 proc. udziałów w Nextbike Polska.

Podobnych technologii dostępnych jest kilka na rynku europejskim. Dlaczego wybraliście Nextbike?

Wybraliśmy taką, której stosunek jakości do ceny jest najbardziej optymalny. Ten system pozwala również na bardzo dużą elastyczność dostosowywania tego do różnych projektów i przetargów, które wymagają np. zintegrowania karty transportu publicznego, czy partnerstwa z biznesem.

W waszej strategii jest napisane, że Nextbike chce, żeby wzrosły przychody z innych źródeł niż samorządy. Co to oznacza?

Podstawą funkcjonowania naszego biznesu są kontrakty z samorządami. Zdajemy sobie sprawę, że kryterium ceny, który w przetargach decyduje o wyborze, powoduje, iż te przetargi są marżowe, ale na niezadowalającym poziomie, szczególnie dla naszych inwestorów.

Naszą ambicją jest mocne rozwijanie kanału biznesowego. Są to nasze stacje sponsorskie, które zakupują np. galerie handlowe czy duże biurowce, które chcą ułatwić dostęp swoim klientom do usług i produktów.

W tym roku planujemy wygenerować 30 proc. przychodów z tego sektora. Ambicją spółki jest, aby w ciągu 2 lat doszedł ten poziom do 40 proc.

Jakie to ma znaczenie?

Strategiczne.

Generowane są tam korzystniejsze marże, co pozwala nam się rozwijać jeszcze dynamicznej. Po drugie, dzięki temu możemy inaczej patrzeć na kontrakty z miastami i proponować inne warunki cenowe, bo wiemy, że nie będziemy zarabiać dużych marż na miastach, ale będziemy mogli to sobie odrabiać na prywatnym biznesie.

Kiedy w końcu w Warszawie będzie można wypożyczyć elektryczny rower?

Rower elektryczny w Warszawie już jest testowany. Niestety nie udało się tego otworzyć w terminie. Wynika to z kilku czynników.

Jakich?

Nie byliśmy w 100 proc. zadowoleni z dostarczonej technologii. Część sprzętu została odesłana do naszego podwykonawcy, który poniósł konsekwencje finansowe.

Jest to wyjątkowe innowacyjne zjawisko, bo na świecie takich systemów istnieje tylko kilka. Wdrażając, szyliśmy je praktycznie na miarę Warszawy.

Na co głównie kładliście nacisk?

Pracowaliśmy mocno, żeby dostarczyć to rozwiązanie w pełni sprawne, funkcjonalne i bezpieczne. Pamiętajmy, że te rowery i stacje są podłączone do wysokiego napięcia. To już nie jest rower, który pracuje na akumulatorach i solarach.

Czyli już niebawem ta technologia trafi w ręce użytkowników?

Tak. Wierzę, że jesteśmy na ostatniej prostej. Teraz są ostatnie dni testów. Mam nadzieję, że niebawem będziemy mogli to przekazać w ręce użytkowników. Chcemy się upewnić, że innowacyjne rozwiązanie będzie dla nich funkcjonalne i bezpieczne.

Będzie to pionierskie rozwiązanie. W Polsce będzie pierwsze, a w Europie i na świecie jest tylko kilkanaście takich systemów. Wierzę, że będzie warto czekać.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA