fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Najpierw wirus, potem strategia przemysłowa

AFP
Unia Europejska przygotowuje się się na zwalczanie gospodarczych skutków epidemii. A na przyszłość chce ożywić rynek wewnętrzny oraz pomóc małym i średnim przedsiębiorstwom.

Mocnym akordem końcówki pierwszych stu dni Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen miała być prezentacja strategii przemysłowej połączonej z ułatwieniami dla małych i średnich firm oraz planem znoszenia barier na rynku wewnętrznym. Ale zanim Bruksela zajmie się długoterminową strategią, musi zareagować na wyzwania związane z koronawirusem.

Czytaj także: Polacy szturmują sklepy i masowo robią zapasy przez internet

Po pierwsze w zakresie zdrowia publicznego. Choć to kompetencje państw członkowskich, KE organizuje wspólne przetargi dla chętnych państw na środki ochronne. Odbył się pierwszy, bez udziału Polski, teraz zaplanowano kolejny już z udziałem naszego kraju. Po drugie, KE musi się zastanowić, jak równoważyć negatywny wpływ epidemii na gospodarkę. Ursula von der Leyen zapowiedziała, że w ciągu kilku dni KE przedstawi nowe prawo o tzw. lotniskowych slotach, czyli prawach do startów i lądowań kupowanych przez linie lotnicze. Będzie ono umożliwiało trzymanie tych slotów, nawet jeśli są one niewykorzystywane z powodu obserwowanego dramatycznego spadku ruchu pasażerskiego. – Nie będzie lotów duchów, gdy linie operują prawie pustymi samolotami, żeby nie stracić slotów – powiedziała szefowa KE. To ma ulżyć liniom finansowo, a przy okazji zmniejszyć emisję CO2.

Przegląd zasobów

Jeśli chodzi o inne sektory, to komisarze w najbliższych dniach mają rozmawiać z ich przedstawicielami, żeby zorientować się, jakie pilne środki są potrzebne. Już odbyły się konsultacje z producentami środków ochronnych, w najbliższych dniach zorganizowane zostaną rozmowy z przemysłem farmaceutycznym, po to żeby zorientować się się, jakie są zasoby.

Czytaj także: Włochy: rząd zawiesza konieczność spłat kredytów hipotecznych

Jeśli chodzi o wpływ na gospodarkę w ogóle, to w tej sprawie Bruksela rozmawia przede wszystkim z Rzymem, bo to zamknięte Włochy ucierpią najbardziej. Już zasugerowała poluzowanie reguł budżetowych i zasad pomocy państwa dla tego kraju.

KE ma nadzieję, że negatywne ekonomiczne efekty pandemii będą krótkotrwałe i w dłuższym terminie będzie mogła realizować swoją strategię zazieleniania i cyfryzacji gospodarki UE. Żeby firmy lepiej radziły sobie z nowymi wyzwaniami, Bruksela planuje pakiet inicjatyw, które zaanonsowała we wtorek. Obejmuje on strategię przemysłową, strategię na rzecz małych i średnich przedsiębiorstw i plan usuwania barier na rynku wewnętrznym. Nad pakietem pracowała trójka komisarzy: Łotysz Valdis Dombrovskis, Dunka Margrethe Vestager i Francuz Thierry Breton. Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" i rozmów prowadzonych w tygodniach poprzedzających ogłoszenie pakietu wynika, że do końca trwały tarcia między nimi, odzwierciedlające mniej ich barwy partyjne (pierwszy to chadek, pozostała dwójka to liberałowie), a bardziej narodowość i związane z nią spojrzenie na gospodarkę. Breton chciał przepisów umożliwiających tworzenie europejskich czempionów, dla których sam używa nazwy „europejskich liderów". Przywoływał przede wszystkim zablokowaną przez Vestager rok temu fuzję francuskiego Alstoma i niemieckiego Siemensa, która miała doprowadzić do powstania największego na świecie producenta taboru kolejowego. Jednak Vestager bardzo się opierała, argumentując, że tylko uczciwe zasady pozwalają na tworzenie silnych firm zdolnych do konkurencji na rynku globalnym. Na razie górę wzięło myślenie Dunki. Strategia zapowiada co prawda przegląd zasad fuzji i pomocy państwa, ale w sposób ogólnikowy i bardziej w związku z rozwojem rynku cyfrowego.

Wsparcie publicznymi pieniędzmi

Komisja przewiduje natomiast rewizję swojej polityki rynku otwartego na zagraniczną konkurencję. Ponieważ coraz częściej jest ona nieuczciwa czy subsydiowana przez zagraniczne rządy, UE będzie miała przepisy umożliwiające ograniczenie dostępu do rynku dla takich firm. Szczegóły pojawią się później. UE zamierza także wzmocnić ochronę własności intelektualnej. A w związku z wyzwaniami zielonego ładu przygotuje środki finansowe dla transformacji sektorów energochłonnych oraz na dostęp firm do energii elektrycznej.

Ponadto Bruksela chce wspierać pieniędzmi publicznymi – to wyłom od zasady zakazującej pomocy państwa – te dziedziny, gdzie rynek na razie nie zadziałał. Pozytywnym przykładem jest sojusz na rzecz baterii elektrycznych, w którym uczestniczy też Polska. We wtorek zainicjowano kolejny – sojusz na rzecz czystego wodoru. Następne będą sojusze na rzecz niskoemisyjnych gałęzi przemysłu, przemysłowych chmur obliczeniowych i platform przemysłowych oraz surowców.

Opinia dla „rz"

Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej

Chcemy stworzyć fundusz wspomagający oferty publiczne małych i średnich przedsiębiorstw. Firmy w UE są bardzo zależne od kredytów bankowych. Np. w USA dla sfinansowania działalności dużo więcej korzystają z rynków kapitałowych – zarówno akcji, jak i instrumentów dłużnych. Chcemy pomóc unijnemu biznesowi zdywersyfikować finansowanie. Bo to bankowe ma dwa minusy. Po pierwsze, różny jest do niego dostęp w różnych krajach UE. Po drugie, łatwiej o kredyt w dobrych czasach, trudniej w gorszych. Projektowany fundusz mógł mieć charakter stabilizacyjny.

Mniej barier, więcej korzyści

Prawie 70 proc. małych i średnich przedsiębiorstw uważa, że unijny rynek wewnętrzny nie pozwala im na swobodną konkurencję. Komisja Europejska szacuje, że wyeliminowanie barier mogłoby do 2030 roku przynieść korzyści o wartości nawet 713 mld euro.

Przyczyny leżące u źródła tych przeszkód, to restrykcyjne i złożone przepisy krajowe, ograniczone zdolności administracyjne, niedoskonałe wdrożenie przepisów UE i ich niewystarczające egzekwowanie. Ma powstać grupa zadaniowa KE i państw członkowskich, która będzie forum do zgłaszania problemów czy wniosków o pomoc. Ale KE zapowiedziała jednocześnie, że będzie zdecydowanie działać przeciwko naruszeniom przepisów dotyczących jednolitego rynku, co oznacza skargi do unijnego sądu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA