fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Czy wróci pomysł sprzedaży mBanku?

Fotorzepa, Grzegorz Zawisza
Commerzbank twierdzi, że pomysł sprzedaży jego polskiej spółki nie jest tylko zawieszony na czas pandemii, ale został całkowicie porzucony.

Commerzbank oficjalnie przyznał tydzień temu, że odstępuje od dalszej próby sprzedaży mBanku, bo teraz transakcja jest niewykonalna na rozsądnych warunkach. To jednak nie rozwiało wątpliwości. Pojawiły się pytania, czy będący w słabej kondycji Commerzbank nie będzie kiedyś zmuszony do powrotu do tego rozwiązania.

Głównym powodem odstąpienia wicelidera niemieckiego sektora bankowego od sprzedaży mBanku jest fala wyprzedaży, jaka zalała światowe rynki akcji, w tym polski. Sam mBank od początku roku stracił 53 proc. i należący do Niemców pakiet, stanowiący blisko 70 proc. kapitału, wart jest teraz tylko 5,5 mld zł wobec 11,4 mld zł na początku lutego, zanim strach przed koronawirusem zaczął dołować notowania i pojawiły się obawy przed mniejszym niż oczekiwane realnym zainteresowaniem mBankiem.

Zapytaliśmy Commerzbank, czy na dobre odstąpił od próby sprzedaży czwartego co do wielkości aktywów banku w Polsce. – Wszystko, co możemy teraz powiedzieć, to to, że mieliśmy trzy opcje: wznowić negocjacje, wstrzymać je albo całkowicie anulować. Myślę, że dość jasno je anulowaliśmy, więc pomysł sprzedaży mBanku jest teraz poza rozważanymi opcjami – odpowiada Bettina Orlopp, dyrektor finansowy Commerzbanku.

Grupa ogłosiła plan sprzedaży polskiego banku pod koniec września 2019 r. wraz z przyjęciem nowej strategii, która zakładała, że cyfryzacja i restrukturyzacja kosztować będą 1,6 mld euro, a jednym z głównych źródeł je finansujących miała być właśnie transakcja dotycząca mBanku, która – jak zakładano – uwolniłaby Commerzbankowi około 1 mld euro kapitału. Commerzbank chciał sprzedać polską spółkę do końca tego roku. Biuro prasowe niemieckiej grupy odpowiada nam, że wyższe niż zakładane we wrześniu wskaźniki kapitałowe pozwolą wdrożyć strategię zgodnie z planem, nawet biorąc pod uwagę negatywny wpływ pandemii koronawirusa, a strategia nie zmienia się z tego powodu.

Podobny komunikat wybrzmiał z Commerzbanku w połowie lutego, gdy prezes Martin Zielke mówił, że poprawiająca się sytuacja kapitałowa daje grupie więcej swobody w decydowaniu o sprzedaży mBanku i konieczność przeprowadzenia tej transakcji zmalała. – Zrealizujemy tę transakcję, jeśli otrzymamy odpowiednią cenę. Jeśli cena i struktura transakcji nie będą odpowiednie, odejdziemy od stołu negocjacyjnego – mówił Zielke.

Strategia Commerzbanku zakłada osiągnięcie 4-proc. wskaźnika rentowności ROE. To dla tej grupy było wyzwaniem jeszcze przed pandemią, a mimo to eksperci Bloomberg Intelligence wskazywali, że to zbyt niski cel i powinien być dwukrotnie wyższy. Teraz osiągnięcie celu, a nawet być może dodatnich wyników, będzie trudniejsze ze względu na nadchodzące duże odpisy kredytowe banków i dalszą presję na spadek przychodów w obliczu niskich stóp procentowych oraz spadku sprzedaży produktów bankowych.

Commerzbank miał 295 mln euro straty netto w I kw., do czego przyczyniły się zdarzenia jednorazowe warte blisko 480 mln euro (w dużym stopniu dotyczyły pandemii). Zdaniem agencji S&P mimo słabego wyniku grupa ma szansę w całym roku na „skromną dodatnią rentowność". Analitycy S&P spodziewają się wzrostu rezerw kredytowych w segmencie firm i klientów indywidualnych, ale umiarkowanego. Uważają także, że pozycja i zarządzanie kapitałem są lepsze niż w przeszłości, więc pozostawienie mBanku w strukturach grupy jest wykonalne.

Nową przewodniczącą rady nadzorczej mBanku od końca marca, czyli zwyczajnego walnego zgromadzenia, jest prof. Agnieszka Słomka-Gołębiowska, która w nadzorze banku zasiadała już wcześniej. Akcjonariusze zdecydowali też o tym, aby 980 mln zł z 1,01 mld zł zysku banku z 2019 r. pozostawić niepodzielone (otwiera to furtkę do wypłaty tej kwoty w przyszłości).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA