fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Getin Noble Bank i Idea Bank połączą się

Fotorzepa, Marta Bogacz
Kontrolowane przez Leszka Czarneckiego banki, od lipca analizujące fuzję, uzgodniły plan połączenia. Formalnie przejmującym będzie Idea Bank, ale nazwa ta zniknie z rynku.

Rady Nadzorcze obu instytucji zaakceptowały plan i złożenie odpowiedniego wniosku do Komisji Nadzoru Finansowego. Połączony bank będzie funkcjonował pod nazwą Getin Noble Bank, jednak podmiotem przejmującym – pod względem formalnym – będzie Idea Bank. Fuzja prawna planowana jest na III kwartał 2019 r., a jej warunkiem koniecznym jest m.in. zezwolenie KNF. Powstanie siódmy pod względem wielkości bank w Polsce (teraz GNB jest 9. a Idea 14. co do wielkości aktywów bankiem komercyjnym w Polsce), dysponujący sumą bilansową blisko 80 mld zł (55 mld zł + 24 mld zł) i świadczący usługi dla ponad 2 mln klientów. Będzie to w pełni uniwersalny bank skoncentrowany na obsłudze klientów detalicznych oraz małych i średnich firm.

Cel: 180 mln zł oszczędności rocznie

Banki, oba notujące ostatnio straty, będące realizujące programy naprawy i mające współczynniki wypłacalności niższe niż wymagane przez KNF, analizowały fuzję od lipca ubiegłego roku. - Połączenie banków wydaje się naturalnym i przede wszystkim uzasadnionym ekonomicznie krokiem w rozwoju obu instytucji. Planowane synergie kosztowe na powtarzalnym poziomie 180 mln zł w skali roku pozwolą połączonemu bankowi nie tylko szybciej odzyskać pełną rentowność, lecz przede wszystkim rozpocząć proces odbudowy wartości dla akcjonariuszy – mówi Artur Klimczak, prezes GNB. Jest przekonany, że dzięki podobieństwu systemów IT oraz usprawnieniom procesowym wdrożonym w minionych kwartałach, integracja obu banków przebiegnie płynnie i pozytywnie wpłynie na jakość świadczonych usług.  

Pozytywny, powtarzalny corocznie wpływ synergii kosztowych i operacyjnych został oszacowany na ok. 180 mln zł, przy jednoczesnych kosztach integracji na poziomie 220 mln zł (w skali trzech lat). Dla porównania koszty działania GNB w 2017 r. wyniosły blisko 900 mln zł a Idea Banku prawie 550 mln zł). Spodziewane w wyniku połączenia synergie mają wpłynąć pozytywnie na wzmocnienie pozycji kapitałowej, obniżenie kosztu finansowania oraz obniżenie kosztów operacyjnych powstałego podmiotu. Wśród możliwych źródeł oszczędności zarząd wymienia m.in.: konsolidację central obu banków oraz optymalizację sieci oddziałów (m.in. pokrywające się lokalizacje), integrację infrastruktury i systemów informatycznych. 

- W opinii obu zarządów połączony bank będzie w stanie skuteczniej sprostać wyzwaniom związanym ze wzmocnieniem pozycji kapitałowej m.in.: dzięki efektowi skali, synergiom kosztowym i przychodowym oraz odzyskaniu zdolności emisyjnej. Liczymy również na pozytywne zakończenie procesu pozyskania inwestora, który dokapitalizuje połączony bank w zakresie wystarczającym do spełnienia oczekiwań kapitałowych nadzoru – dodaje Jerzy Pruski, p.o. prezesa Idea Banku.

Zarządy przekonują, że analizy wykazują, że korzyści wynikające z wykorzystania zmodernizowanego modelu bankowości detalicznej GNB z ofertą Idea Banku dla sektora MŚP i mikroprzedsiębiorców, przewyższą koszty związane z fuzją  i pozytywnie wpłyną na kondycję finansową połączonego podmiotu.

Duża emisja akcji

Idea Bank jako przejmujący wyemituje 193 mln akcji połączeniowych serii N (obecnie kapitał banku dzieli się na 78 mln walorów. Zarządy twierdzą, że z punktu widzenia akcjonariuszy mniejszościowych obu instytucji, połączenie banków będzie oznaczało transakcję dokonywaną na porównywalnych współczynnikach rynkowych, co zmniejsza ryzyko utraty przez nich znacznej części korzyści wynikających z fuzji na rzecz akcjonariuszy drugiego podmiotu. Głównym akcjonariuszem banków jest Leszek Czarnecki. Wrocławski biznesmen ma 53 proc. akcji GNB (kolejne 6,9 proc. ma kontrolowany przez niego Getin Holding) oraz 16,1 proc. walorów Idei Banku (plus 54,5 proc. przez Getin Holding, kolejne 10 proc. ma GNB).

Ambitne plany Getinu i Idei

Banki Leszka Czarneckiego, notujące ostatnio spore straty, chcą w 2021 r. mieć zwrot z kapitałów na poziomie obecnej średniej w sektorze bankowym. Ile mogą zarobić?

Getin Noble i Idea Bank, które zamierzają w III kwartale przeprowadzić fuzję, podały w prezentacji dla inwestorów, że celują w rentowność ROE na poziomie 8 proc. w 2021 roku (co ważne - przed podatkiem bankowym, po uwzględnieniu podatku ROE byłoby niższe o ok. jedną piątą).

Wygląda to na ambitne zadanie biorąc pod uwagę obecną sytuację tych instytucji, realizujących programy naprawcze ze względu na notowane straty. Po trzech kwartałach w GNB sięga 178 mln zł, a w Idea Banku aż 412 mln zł (głównym powodem są odpisy wywołane w dużej mierze pośrednimi skutkami niewypłacalności GetBacku).

Jak podano w prezentacji powrót do rentowności ma nastąpić dzięki synergiom kosztowym, obniżeniu kosztów finansowania, optymalizacji kosztu ryzyka i skoncentrowaniu się na produktach o wyższej marży (udział kredytów hipotecznych w saldzie kredytowym ma spaść w 2021 roku do 37 proc. z 41 proc., udział detalicznych ma z kolei wzrosnąć w tym czasie do 17 proc. z 11 proc.). Docelowe synergie kosztowe po 2021 r. szacowane są na 180 mln zł rocznie i mają być powtarzalne, to 13 proc. łącznej bazy kosztowej obu banków. Główne synergie kosztowe mają pochodzić z konsolidacji central, redukcji dublujących się oddziałów i wspólnego IT. Oczekiwana jest łatwa integracja z powodu podobnych modeli operacyjnych.

Nie podano jakie mogą być możliwe oszczędności na kosztach finansowania. Pod tym względem oba banki odstają od rynku. Biorąc pod uwagę tylko depozyty, to GNB w dwóch trzecich finansuje się droższymi terminowymi a Idea Bank prawie w całości (średnio w sektorze bankowym trzecie depozytów to tanie bieżące, często dla banków niemal darmowe, to tzw. osad na rachunkach). Podano, że w łącznie w obu instytucjach na koniec III kwartału depozyty terminowe stanowiły 72 proc., a depozyty bieżące 28 proc. Celem na 2021 rok jest 51-proc. udział w strukturze depozytów terminowych i 49-proc. udział depozytów bieżących.

Wskazano też na oczekiwane synergie przychodowe, ale to w bankowych fuzjach raczej wisienka na torcie niż podstawowy cel takich operacji. Podano, że jest możliwość cross-sellingu pomiędzy dwoma bazami klientów a oferta banków uzupełnia się.
Zaznaczono, że docelowe poziomy rentowności, do czego konieczne jest także zoptymalizowanie kosztów ryzyka (to GNB robi od dwóch lat i widać już poprawę) będą utrzymane w kolejnych latach po wznowieniu płatności podatku bankowego. Wspomniane 8 proc. ROE w 2021 r. to wskaźnik przed tym podatkiem – oba banki go teraz nie płacą ze względu na programy naprawy.

Ile w 2021 r. musiałyby zarobić, aby mieć 8 proc. ROE? Dla uproszczenia załóżmy, że połączona instytucja miałaby tyle samo kapitału, co teraz oba połączone banki. Trudno wszakże liczyć na istotne zmniejszenie wymogów kapitałowych, wręcz przeciwnie – oba banki mają teraz niedobory kapitału w stosunku do wymogów KNF. Weźmy pod uwagę tylko fundusze własne, bez uzupełniających, czyli byłoby to w sumie 5,3 mld zł (4,1 mld zł + 1,2 mld zł). Nowy bank musiałby więc zarobić ok. 420 mln zł, aby osiągnąć 8-proc. zwrot z kapitałów własnych przed podatkiem bankowym. Ta danina w obu instytucjach przy obecnej skali aktywów wynosiłaby ok. 210 mln zł w skali roku (150+60 mln zł), więc zysk netto po podatku wynosiłby ok. 210 mln zł.

Teraz najlepsze banki osiągają ROE na poziomie 11-12 proc. (ING Bank Śląski i Santander Bank Polska), średnia w sektorze to nieco ponad 8 proc.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA