Przez najbliższe dwa tygodnie, które zostały rządowi do przedstawienia odpowiedzi na wyrok TSUE dotyczący Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (IDSN), toczyć się będzie walka o duszę i przyszłość Zjednoczonej Prawicy. Po jednej stronie jest premier Mateusz Morawiecki, po drugiej Zbigniew Ziobro. Jarosław Kaczyński pełni rolę arbitra, który ostatecznie zdecyduje o tym, jaki będzie ostateczny kierunek działania w tej sprawie.
Choć tuż po orzeczeniu TSUE Morawiecki posługiwał się retoryką podobną do Ziobry, między oboma politykami istnieje fundamentalna rozbieżność dotycząca sposobu rozwiązania obecnego kryzysu. Premier zdaje sobie sprawę, że w konsekwencji ostrego sporu z Brukselą Polska może poważnie ucierpieć finansowo, a miliardy euro z Unii były pomyślane jako koło zamachowe Polskich Ładów, Krajowych Planów Odbudowy itp.