fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Jacek Trela: Nie miałem żadnych porażek

Jacek Trela
Jacek Trela
materiały prasowe
Dużo zostało zrobione w tej kadencji – mówi Jacek Trela, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej ubiegający się o reelekcję.

Podobno kandydując w 2016 r. na prezesa NRA, deklarował pan, że będzie się ubiegać tylko o jedną kadencję.

Takich deklaracji nie składałem nikomu.

Decydując się na ponowny start, wykonał pan samorządowy rachunek sumienia?

Oczywiście.

Czytaj też: Kto nowym szefem adwokatury?

I co z niego wynikło?

To, że dużo zostało zrobione w tej kadencji. Zaczynając od ochrony tajemnicy zawodowej, przez wprowadzenie ułatwień w wykonywaniu zawodu, poprawę doskonalenia zawodowego, poszerzanie kompetencji adwokatów,  kończąc na podjętym zobowiązaniu na Krajowym Zjeździe dotyczącym wprowadzenia oszczędności. Obniżyliśmy składkę na NRA z 50 na 30 zł. Koszty wydawania Palestry spadły o milion złotych rocznie.

A jeśli chodzi o ułatwienia w wykonywaniu zawodu?

Dzięki mojej dużej determinacji rozwinięte zostało centrum mediacji. Obecnie w każdej izbie są centra. Warto też powiedzieć o systemie SOA, dzięki któremu członkowie palestry mogą tworzyć strony dla swoich kancelarii czy przygotowywać wzory wizytówek. Stworzyliśmy także Adwokacką Akademię Przedsiębiorczości, w której pokazujemy adwokatom, jakie działania warto podejmować, by kancelarie lepiej funkcjonowały. Przygotowany został także projekt kodeksu etyki, a w 2019 r. znieśliśmy przepis zakazujący adwokatom prowadzenia innej działalności. Zdjęliśmy więc gorset, którym sami sobie ograniczaliśmy możliwości zarobkowania. Dzięki temu całościowo będzie uregulowana kwestia reklamy. Projekt mówi, że adwokat może budować w przestrzeni publicznej swój wizerunek. Nie może to tylko wprowadzać w błąd, być porównawcze, nachalne oraz natrętne.

Adwokat będzie mógł wykupić reklamę w gazecie czy korzystać z Google Ads?

Jeżeli nie będzie to wprowadzać w błąd czy być nachalne. Czy te aktywności będą zgodne z kodeksem, rozstrzygną już sądy dyscyplinarne.

Czyli adwokaci, którzy zdecydują się na taką promocję, będą ryzykować dyscyplinarką.

Myślę, że bardzo szybko dojdzie do rozstrzygnięć wzorcowych pionu dyscyplinarnego.

A dziś nie da się przedstawić jasnego komunikatu?

Każdy musi ocenić, czy Google Ads to instrument natrętny. Ja bym powiedział, że może to być pewnego rodzaju nachalność.

A co kodeks mówi o wynagradzaniu adwokatów w formie success fee? Krajowy Zjazd Adwokatury, na którym został pan wybrany, dostrzegł potrzebę wprowadzenia takiej możliwości.

Ta kwestia znajdzie się w regulaminie, który powstanie po uchwaleniu kodeksu etyki.

Czyli po pięciu latach adwokaci wciąż muszą czekać na stworzenie wytycznych?

Nie mam siły sprawczej, by decydować za całą NRA. Myślałem, że zmiany kodeksu i regulaminu wykonywania zawodu da się przeprowadzić w ciągu pół roku. Tak się nie stało. Nie jestem dyktatorem, nie mam uprawnień, by podejmować decyzję za radę.

Jaką porażkę poniósł pan jako prezes NRA?

To jest źle postawione pytanie. Nie odnotowałem żadnych.

To co się panu nie udało?

Nie udało się przeprowadzić inicjatywy związanej z porządkowaniem rynku pomocy prawnej. Na wiosnę 2020 r. zaplanowano zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem mającym sprofesjonalizować ten rynek. Pandemia jednak pokrzyżowała plany - projekt czeka na kontynuację. Nie chcemy korzystać z innej ścieżki legislacyjnej, bo każda inna jest powiązana z jakimiś politycznymi aspektami.

Ale z Prezydentem adwokatura ostatnio zdecydowała się współpracować przy zmianie prawa.

Mówi Pani o likwidacji instytucji lekarza sądowego?

Tak.

Lekarze sądowi to temat od dawna przeze mnie obserwowany. Już dawno chciałem wystąpić do podmiotów uprawnionych o zmianę przepisów. Na przeszkodzie stanęła historia, która wydarzyła się w izbie łódzkiej, która dla części tamtejszych adwokatów oraz lekarza sądowego skończyła się postępowaniem karnym. To spowodowało, że na początku kadencji nie wykonałem żadnych ruchów. Czas pandemii natomiast jeszcze mocniej unaocznił problem z lekarzami sądowymi. Najwyższy czas, by zmienić prawo w tym zakresie. Nawiązana została też w tej sprawie współpraca z samorządem lekarskim.

Który z kontrkandydatów na funkcje prezesa jest dla Pana najgroźniejszy?

Wszystkich traktuję bardzo serio. Cieszę się, że dużo dyskutujemy, że kampania jest dynamiczna. Mam jednak wrażenie, że przez ostatnie cztery lata będąc prezesem NRA nadałem ton adwokaturze dotyczący praw obywatelskich i niezależnych sądów. Od samego początku do teraz jestem jednoznaczny i jednocześnie unikam aspektów politycznych. Chociaż oczywiście politycy bardzo by chcieli przypinać nam polityczne łatki. Prawa obywatelskie nie mają żadnych barw, a ja jako prezes pokazałem, że szef adwokatury nie jest tylko od dbania o majątek palestry. To funkcja, która liczy się w przestrzeni publicznej, stąd też zapewne duże zainteresowanie by funkcję tę piastować.

Skoro już Pan wspomniał o polityce, to muszę zapytać. Żałuje Pan udziału w konferencji prasowej Koalicji Obywatelskiej?

Słowo żałuje to nie jest dobre określenie na moją ocenę tamtej sytuacji. Przede wszystkim poszedłem na tę konferencję z myślą, że jest to konferencja szersza niż tylko KO. Uznałem również, że mój udział nie będzie odbierany jako upolitycznienie adwokatury, a to dlatego, że nie poszedłem aby firmować szyld partyjny, a po to, by pokazać od czego są adwokaci, a więc od pomagania każdemu, kto zostaje zatrzymany. Odpowiadając jednak na pytanie, pewnie drugi raz nie zdecydowałbym się na udział w tym wydarzeniu. Co jednak nie oznacza, że mój udział w konferencji nie miał również pozytywnego aspektu. Wielu ludzi bowiem usłyszało, że adwokaci są potrzebni i są na miejscu. To był dobry wizerunkowy ruch dla adwokatury. Wreszcie zaczęto mówić, że to adwokaci, a nie prawnicy, pomagają ludziom. Miałem okazję też wtedy publicznie podziękować młodemu pokoleniu adwokatek i adwokatów za to zaangażowanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA