Decyzję o zwolnieniu podjęto na ostatnim posiedzeniu Naczelnej Rady Adwokackiej. Obejmie ono płatności za marzec, kwiecień i maj. Zwolnienie nie jest jednak równoznaczne z tym, że adwokaci będą płacić niższe składki samorządowe (pomniejszone o opłatę na rzecz NRA wynoszącą 40 zł).

– To izby zdecydują, w jaki sposób udzielą wsparcia adwokatom, którzy potrzebują pomocy ze względu na skutki pandemii koronawirusa – mówi prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

Decyzja o trzymiesięcznym zwolnieniu ze składek została podjęta zgodnie. W trakcie debaty wycofano m.in. postulat, aby Naczelna Rada Adwokacka do końca 2020 r. finansowała się z własnych oszczędności.

Czytaj także: Koronawirus: Prezydium NRA odracza płatności składek samorządowych

Na posiedzeniu uchwalony został także „oszczędnościowy" budżet Naczelnej Rady Adwokackiej. Wiele czasu poświęcono również dyskusji o sytuacji aplikantów. Jej efektem jest uchwała.

– Wynika z niej jednoznacznie, że aplikant adwokacki musi otrzymywać wynagrodzenie. Jeśli świadczy pracę, to musi być zatrudniony na podstawie umowy o pracę, a gdy świadczy ją poprzez usługi, można rozważać inną formę sformalizowania współpracy – wskazuje prof. Gutowski. – Za patologiczną należy uznać sytuację, gdy aplikanci pracują bez wynagrodzenia – akcentuje.