Za niespełna rok zacznie obowiązywać zmieniona procedura karna. W nowej formule procesu karnego sąd stanie się arbitrem, a strony będą się spierać i udowadniać swoje racje. To z kolei wymaga nowej organizacji prokuratury, by prokurator stający przed sądem dobrze znał sprawę i był równorzędnym przeciwnikiem dla profesjonalnego pełnomocnika – adwokata czy radcy prawnego. Minister sprawiedliwości chce, by w postępowaniu sądowym w sprawach karnych brał udział prokurator, który w konkretnej sprawie prowadził lub nadzorował postępowanie przygotowawcze albo sporządził akt oskarżenia.

Nierealna zasada

– To raczej niemożliwe, szczególnie w mniejszych jednostkach – oceniają prokuratorzy i twierdzą, że przepis pozostanie martwy.

6,1 tys.

prokuratorów pracuje dziś w całym kraju

– W dzisiejszej strukturze prokuratury wprowadzenie takiej zasady jako bezwzględnie obowiązującej jest nierealne – ocenia prokurator Jacek Skała. I podaje, że z przeprowadzonych przez Prokuraturę Generalną badań wynika, że dziś zaledwie w 8 proc. spraw prokurator, który pisał akt oskarżenia, staje potem przed sądem, by go bronić. Mówi też, że trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie mniejszej jednostki prokuratury, z której kilka razy w tygodniu znika, udając się do sądu, sześciu, siedmiu prokuratorów.

– Kto ma wtedy prowadzić czynności w postępowaniu przygotowawczym? – pyta.

– W nowej formule procesu karnego taka zasada może się wręcz okazać zgubna – dodaje prokurator Mateusz Martyniuk. Uważa, że nie ma powodu, by w każdej najdrobniejszej sprawie przed sądem musiał stawać autor aktu oskarżenia. Jak przekonuje, nie jest to jedyny wątpliwy przepis w projekcie regulaminu przygotowanym przez ministerstwo.

Pomysł ma jednak również swoich zwolenników.

– Każda sprawa jest tak samo ważna, choć oczywiście nie tak samo trudna – uważa karnista Paweł Mąciński z Uniwersytetu Łódzkiego. – Jeśli prokurator obsadza wokandę, na której znajduje się pięć, sześć spraw, których nie prowadził, nie ma szansy, by szczegółowo znał każdą z nich. W rezultacie prokuratorzy niejednokrotnie są nieprzygotowani na rozprawach i bierni przy przeprowadzaniu dowodów przed sądem.

Zbędne wydziały

Prokuratorzy wskazują na jeszcze jedną niekonsekwencję. Z jednej strony wprowadza się zasadę, by prokurator brał udział w sprawie, którą prowadził, z drugiej planuje się powoływanie wydziałów sądowych (w nich właśnie pracowaliby prokuratorzy, którzy mają się zajmować chodzeniem do sądu).

1,1 ?miliona

spraw zarejestrowano ?w 2013 r. ?we wszystkich prokuraturach ?w kraju

– Skoro autor aktu oskarżenia co do zasady miałby występować przed sądem w swojej sprawie, zbyteczne wydaje się tworzenie wydziałów do obsługi postępowania sądowego – uważa prokurator Skała.

Problem może się okazać poważny. Jak wynika ze sprawozdania prokuratora generalnego za 2013 r., do prokuratur w całym kraju wpłynęło ponad milion spraw karnych. Najwięcej w rejonach.