Reklama

Work-life balance jak yeti. "Adwokatki tydzień po porodzie są w sali rozpraw"

Wciąż mamy problem z godzeniem kariery z pracą w domu. Adwokatki nie mają urlopu macierzyńskiego, a tydzień po porodzie są w sali rozpraw – mówi Kamila Kurkowska, prezeska Fundacji Women in Law i mentorka prawniczek.
Work-life balance jak yeti. "Adwokatki tydzień po porodzie są w sali rozpraw"

Foto: Adobe Stock

Tegoroczny, XV Kongres Kobiet, w którym brała pani udział, pokazał nowe wyzwania stojące przed przedstawicielkami zawodów prawniczych czy może problemy pozostają ciągle takie same?

Takie same pozostają na pewno trudności w zachowaniu work-life balance, który w branży prawniczej jest jak yeti: każdy o nim słyszał, ale nikt go nie widział. Na Kongresie Kobiet prowadziłam panel dotyczący tego tematu. Przytoczyłam dane z raportu mojej fundacji Women in Law sprzed półtora roku. Wynika z nich, że połowa z prawie 600 ankietowanych ma duży problem z godzeniem życia zawodowego z prywatnym. Jedna z panelistek opowiedziała, jak zapytała swojego męża, również prawnika i partnera w dużej kancelarii, czy na jego męskich spotkaniach też porusza się tę kwestię. Odpowiedział, że owszem, a mężczyźni dyskutują o tym, jak znaleźć czas na realizację pasji po pracy. To chyba najlepsze podsumowanie, bo kobiet oczywiście nikt nie zwolni z „drugiego” etatu, który mają w domu.

Niektórzy wydają się przekonani, że pewne obowiązki związane na przykład z opieką nad bardzo małym dzieckiem mogą być bardzo trudne do przekazania.

Co więcej, kobiety czasem same nie chcą ich przekazywać, będąc przekonanymi, w czym utwierdzają ich też partnerzy i reszta społeczeństwa, że nikt nie zajmie się dzieckiem tak jak jego matka. Z pewnością nie każda kobieta musi nią zostać, jednak prawniczki napotykają w tej dziedzinie na jeszcze większe trudności niż ekspertki z innych branż. Adwokatki nie mają bowiem gwarancji urlopu macierzyńskiego, ponieważ nie mogą być zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Docierają do mnie historie o tym, jak tydzień czy dwa po porodzie stawiają się w sądach na wyznaczone terminy rozpraw. Słyszałam, że sędzia kobieta jedną z wyznaczyła na dzień, w którym pełnomocniczka miała zaplanowane cesarskie cięcie. I nie uwzględniła prośby o jej przeniesienie. To na barki adwokatek zrzucana jest odpowiedzialność – muszą same zorganizować sobie zastępstwo w procesach i sprawach przez siebie prowadzonych oraz zapewnić sobie jakieś źródło dochodów na ten czas.

Reklama
Reklama

Jakich zmian oczekują prawniczki?

Na pewno wsparcia swoich samorządów – adwokackich i radcowskich. Wiem, że część z nich czasowo zwalnia ze składek swoje członkinie, które opiekują się nowo narodzonymi dziećmi, ale nie jest to regułą. Liczą też na empatię i zrozumienie. Trudno mówić o ogólnych postulatach, bo zupełnie inna jest sytuacja prawniczek pracujących w wewnętrznych działach korporacji, zatrudnionych tam na umowy o pracę, tych pracujących w sektorze publicznym oraz tych prowadzących własne kancelarie. Te grupy bardzo się od siebie różnią, ale zarówno podczas kongresu, jak i w ramach działania mojej fundacji widzę, że środowisko chce się integrować. Poza tym oczekują też uznawania choćby feminatywów, których używanie w wielu kręgach wciąż nie jest akceptowane.

Pracuje pani jako mentorka prawniczek. Z czym konkretnie się do pani zwracają?

Przede wszystkim pracujemy nad sposobami pozyskiwania klientów do ich kancelarii oraz budowaniem marki osobistej, które będzie skuteczne i zgodne z zasadami etyki radcowskiej lub adwokackiej. Trzeba przecież pamiętać, że przedstawicielom tych zawodów wolno mniej, choćby w kwestii promocji w mediach społecznościowych.

Pandemia zmieniła sposób pracy w wielu zawodach. Podobnie było z pani klientkami?

Oczywiście, i trzeba przyznać, że zmieniła na plus mimo całego zła, które było i jest jej skutkiem. Zyskały przede wszystkim prawniczki z małych miast, które mogą pracować i realizować się dokładnie tak samo jak ich koleżanki z metropolii. Jeśli odpowiednio się wypromują, znajdą swoją grupę docelową i zaczną być postrzegane jako ekspertki w danej dziedzinie, to nie ma znaczenia, czy mieszkają we Wrocławiu, Bolesławcu, Śremie czy Olsztynie. Znam przykłady takich, które pracują nawet z zagranicy, a czasem klienci nie wiedzą nawet, jak w rzeczywistości wygląda ich pełnomocniczka, bo spotkania z nią odbywają się na przykład na Teamsach. Oczywiście, nie jest to możliwe na przykład w sprawach rodzinnych, bo prowadząc je, trzeba pojawiać się na rozprawach, a największą łatwość w promowaniu mają zwykle młode przedstawicielki tych zawodów. Ale spróbować może każda.

Reklama
Reklama
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama