Izba rozpoznawała kasację radcy prawnego Zdzisława R. Mężczyzna prowadził sprawę o zniesienie współwłasności mienia należącego do byłych małżonków. W odpowiedzi na zarządzenie Sądu Rejonowego w Płocku wskazał, że wobec osoby, która została wezwana na świadka przez stronę przeciwną (była to matka uczestniczki postępowania), toczy się postępowanie o mobbing i fałszowanie dokumentów. Co w oczach sądu miało podważyć jej wiarygodność. Radca, formułując takie zastrzeżenia wobec świadka strony przeciwnej, wskazywał, że jego informacje bazują na wypowiedzi medialnej jednego z prokuratorów.

Ostatecznie kobiecie nie postawiono żadnych zarzutów, a stwierdzeniami formułowanymi na wyrost zainteresował się rzecznik dyscyplinarny wałbrzyskiej Izby Dyscyplinarnej. W listopadzie 2020 r. mecenas został uznany za winnego tego, że nie zachował w piśmie do sądu umiaru ani taktu. Otrzymał karę nagany. Od orzeczenia się odwołał. Wyższy Sąd Dyscyplinarny nie miał jednak wątpliwości, że doszło do przekroczenia reguł, jakich powinien przestrzegać profesjonalny pełnomocnik.

Czytaj więcej

Zarzut dyscyplinarny dla sędzi z Warszawy. Podważyła nominację nowej KRS

Izba dyscyplinarna – choć wytknęła wiele błędów w postępowaniu prowadzonym przez radcowski samorząd – również uznała kasację za oczywiście bezzasadną.

Sędzia sprawozdawca Jarosław Sobutka zauważył, że już pismo, w którym przedstawiono radcy prawnemu zarzuty, posiadało błędną podstawę prawną i było sformułowane lakonicznie. Błąd w kwalifikacji i opisie czynu poprawił sąd izbowy. Ale i on nie dochował należytej staranności. Postanowił bowiem prowadzić sprawę bez udziału rzecznika oraz strony, i to dysponując jedynie dokumentem zawierającym kwestionowane wypowiedzi Zdzisława R., a więc nie do końca znając kontekst sprawy.

– W aktach powinna być choćby kopia zarządzenia, na które odpowiadał obwiniony, żeby zbadać, czy była adekwatna – uznał sprawozdawca.

Mimo to izba dyscyplinarna uznała, że orzeczenie samorządu radcowskiego było sprawiedliwe.

– Radca rzeczywiście popełnił delikt dyscyplinarny. Nie powinien wykonywać tak czynności procesowych, aby de facto prowadzić do podważania wiarygodności świadka. Byłoby niesprawiedliwe, gdyby biorąc pod uwagę uchybienia natury formalnej, doszło choćby do uniewinnienia obwinionego od postawionego zarzutu – akcentował sędzia Sobutka.

Sygnatura akt: 135/21

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ