Kilka dni temu alarmowaliście, że żadna gmina nie dostała jeszcze pieniędzy od rządu na dodatki węglowe. To, co się stało?

Po rozmowach z Ministerstwem Klimatu można wnioskować, że rząd chciał, abyśmy nie zdążyli z wypłatą dodatków według starych przepisów. Wojewoda nie dawał nam pieniędzy. Wszystkie wnioski mieliśmy rozpatrywać według przepisów, których nota bene nadal nie mamy uchwalonych. Senat zaproponował poprawki, więc ustawa wraca do sejmu. A w tym tygodniu mamy termin wypłaty pierwszych świadczeń.  

Nadal trwają prace nad zmianami w ustawie o dodatkach węglowych. Zatem wg, których przepisów macie wypłacać i rozpatrywać dodatki?

Pierwsze wnioski mamy przyznawać na podstawie starych przepisów, a w momencie, kiedy wejdzie w życie nowa ustawa, będziemy musieli przejść na nowe przepisy. A te, jak wynika z naszych rozmów z resortem, będą mniej korzystne dla mieszkańców.

Czyli teraz jak z jednego adresu złożono 10 wniosków to wszystkie dostaną, a po wejściu w życie poprawek, taki sąsiad, którego wniosek zarejestrowano później dostanie jeden?

Tak. Formalnie nie mamy limitu gospodarstw domowych. Jeżeli z danego adresu przyjdą trzy prawidłowo wypisane wnioski, wszystkie będą rozpatrzone pozytywnie. Nie mamy żadnej podstawy, żeby odmówić.

A w nowej ustawie?

W nowej rozbudowywane są przepisy uszczelniające system. Jeżeli po 11 sierpnia ktoś do złożonej wcześniej deklaracji w CEEB doda nowe źródło ogrzewania, np. węglowe, to otrzyma odmowę. Ale jeżeli po tym samym terminie złożył deklarację po raz pierwszy ze wskazaniem źródła węglowego, będzie kwalifikowany do wsparcia. To budzi wątpliwości interpretacyjne. Przepisy są zmieniane, trochę bez sprawdzenia jakie mamy problemy i bez uwzględnienia naszych obaw. Nadal.

Czytaj więcej

Dodatek węglowy do zmiany. Zamkną możliwość brania kilku dodatków jednocześnie

A co macie zrobić, gdy z jednego adresu macie kilka wniosków a w międzyczasie wejdzie w życie nowa ustawa?

Mamy obowiązek rozpatrzyć tylko pierwszy wniosek. Reszta, zgodnie z przepisami, formalnie pozostaje bez rozpatrzenia. Ma to zapewne głębszy sens, ponieważ od odmowy można się odwołać, a brak rozpatrzenia wniosku nie ma trybu zaskarżenia.

Czyli musicie zatrudnić dodatkową ochronę. Ponieważ to do was przyjdą mieszkańcy z awanturą?

Tak, to my będziemy mierzyć się z niezadowoleniem mieszkańców. A nie będziemy wiedzieli czy pierwszy, kto złożył wniosek, jest najbardziej uprawniony. I nie jest to do końca sprawiedliwe, ponieważ w budynku może być kilka wydzielonych lokali, ale bez odrębnych adresów. Kogo mamy uznać jako pierwszego, jeżeli tego samego dnia dostaniemy z tego samego adresu wniosek przesłany pocztą i przyniesiony osobiście? Chcąc uszczelnić przepisy, ministerstwo nie posłuchało samorządów, jakie problemy pojawiają się przy rozpatrywaniu. Na szybko chciało uszczelnić zapisy i to się niestety nie udało. Już mamy pretensje od mieszkańców, a jeszcze działamy w starej ustawie.

Czyli nadal będziecie mieli problemy z interpretacją. A nowa ustawa nie rozwiąże żadnych problemów tylko je zmultiplikuje.

Tak, a dodatkowo ministerstwo daje nam całą listę rzeczy, które powinniśmy sprawdzić i wykonać, jeżeli mamy uzasadnione wątpliwości w zakresie wniosku. Czy rodzina korzystała ze świadczeń rodzinnych i zasiłków, świadczeń wychowawczych, dodatku osłonowego i mieszkaniowego. To jest mnóstwo informacji i to wrażliwych, które nasi urzędnicy będą musieli pozyskać, żeby wypełnić obowiązki. Po co, skoro mamy przyznawać dodatek na pierwszy i jedyny wniosek? Do tego, jeżeli mamy wątpliwości, musimy zrobić wywiad środowiskowy.

Czytaj więcej

Dodatek węglowy: tak resort środowiska chce ukrócić próby wyłudzeń

I na to wszystko 60 dni od wejścia ustawy wżycie?

60 dni mamy mieć na wypłatę, nie na weryfikację. Ta musi się odbyć w 30 dni.  Ale na kolejne dodatki, które są procedowane, będziemy mieli 30 dni. Kompletnie nie wzięto pod uwagę, ile faktycznie to będzie pracy. A do tego minister klimatu straszy nas dyscypliną finansową. Już dziś wnioskami zajmuje się kilkadziesiąt osób, a wygląda na to, że powinno kilkaset. Co mają zrobić gminy, w których administracja to 20 osób? A tam, tak jak u nas, jest składanych po 2000 wniosków?

Czy polka galopka ze sprawdzaniem wniosków będzie konieczna? Może po prostu dajcie wszystkim i niech rząd się martwi jak to sfinansuje?

W CEEB na Warszawę złożonych jest w tej chwili 3800 deklaracji ze źródłem węglowym. W momencie wejścia w życie ustawy, było ich dwa razy mniej. W pierwszej partii wniosków, jakie złożono, było też bardzo dużo błędów. Możemy więc wypłacić część z 300 wniosków. Te z błędami czekają w swojej kolejce na poprawę. Nie wiemy, co będzie dalej, a pojawią się kolejne wnioski. Chciałabym, żeby ktoś powiedział nam, jak w takich terminach mamy rozpatrzyć 9 tys. wniosków.