W Polsce po 1989 roku prezydenta wybieraliśmy jak dotąd sześć razy (obecne wybory są siódmymi wyborami prezydenckimi w III RP).

Tylko raz - w 2000 roku - ówczesny prezydent, Aleksander Kwaśniewski, wygrał wybory w I turze. We wszystkich innych wyborach prezydenckich konieczna była II tura.

W 1990 roku do II tury wyborów prezydenckich weszli Lech Wałęsa z poparciem 39,96 proc. głosów i Stanisław Tymiński, na którego zagłosowało 23,10 proc. wyborców. W II turze Wałęsa uzyskał 74,25 proc. głosów.

W 1995 roku w II turze wyborów prezydenckich zmierzyli się Aleksander Kwaśniewski (zwycięzca I tury z poparciem 35,11 proc. głosów) i Lech Wałęsa (33,11 proc.). Wybory wygrał Kwaśniewski, którego poparło 51,72 proc. głosujących.

W 2005 roku miała miejsce jedyna jak dotąd sytuacja, gdy kandydat, który wygrał w I turze wyborów prezydenckich nie został prezydentem. I turę wygrał wówczas Donald Tusk z wynikiem 36,33 proc., drugi był Lech Kaczyński, na którego zagłosowało 33,10 proc. wyborców. II turę wygrał Kaczyński, który uzyskał 54,04 proc. głosów.

W 2010 roku pierwszą turę wygrał Bronisław Komorowski (41,54 proc.) przed Jarosławem Kaczyńskim (36,46 proc.). W II turze wygrał Komorowski uzyskując 53,01 proc. głosów.

Z kolei przed pięcioma laty I turę wygrał Andrzej Duda (34,76 proc.) przed Bronisławem Komorowskim (33,77 proc.). W II turze Duda uzyskał 51,55 proc. głosów.

W tegorocznych wyborach - jak wynika z wyników badań exit poll - I turę z wynikiem 42,9 proc. wygrał Andrzej Duda, drugie miejsce zajął Rafał Trzaskowski z wynikiem 30,3 proc. To największa w historii wyborów prezydenckich po 1989 r. różnica między kandydatem, który zajął w I turze pierwsze i drugie miejsce w sytuacji, w której do wyłonienia prezydenta konieczna jest II tura.