Obchody 70. rocznicy mordu na polskich oficerach po informacji o śmierci pary prezydenckiej i towarzyszących im osób ograniczyły się do mszy świętej.
– O tragedii dowiedzieliśmy się na kilka minut przed rozpoczęciem uroczystości – mówi „Rz” Krzysztof Dudek, dyrektor Narodowego Centrum Kultury. – Dla wszystkich nas informacja była szokująca.
Zdecydowano się na wcześniejszy powrót do Polski. Uczestnicy uroczystości szybko zjedli obiad i pośpieszyli na dworzec. Rosyjscy kolejarze wcześniej podstawili specjalny pociąg, którym wraz z rodzinami katyńskimi na obchody przyjechali żołnierze Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego, harcerze, zaproszeni goście i 60 parlamentarzystów PiS.
– Mieliśmy wyjechać o godz. 16 czasu miejscowego (godz. 14 czasu polskiego – red.), ale nie zdołaliśmy wszyscy wsiąść – mówi komendant pociągu kapitan Damian Matysiak. – Ruszyliśmy ze Smoleńska z 20 minutowym opóźnieniem.
Na stacji Warszawa Zachodnia pociąg pojawił się przed godziną 8 rano.