Reklama
Rozwiń
Reklama

Karta wcale nie zagraża Białorusinom

Aleksander Milinkiewicz, jeden z liderów białoruskiej opozycji

Publikacja: 01.04.2011 03:09

Rz: Dlaczego Sąd Konstytucyjny zajął się teraz Kartą Polaka?

Aleksander Milinkiewicz: Jak z Polską były dobre stosunki, to Karta Polaka władzom nie przeszkadzała. A jak te stosunki się pogorszyły, zaczęła przeszkadzać. To nie jest poważna polityka.

Jaki jest stosunek Aleksandra Łukaszenki do Polski i Polaków?

Często można odczuć, że jako człowiek ze wschodniej Białorusi ma pewien kompleks wobec Zachodu, a więc i wobec Polski. Przenosi się to i na białoruskich Polaków. Dominuje u niego podejrzliwość, że może go spotkać coś złego z ich strony.

Poza atakami władz na Związek Polaków nie ma chyba na Białorusi konfliktów narodowościowych?

Reklama
Reklama

Nie ma. I te ataki nie wynikają z konfliktów narodowościowych. Są walką o kontrolę nad organizacją społeczną, która liczyła nawet 30 tys. członków. Władze się przestraszyły tej siły.

A co o karcie sądzą Białorusini?

Gdy została ustanowiona, wśród ludzi zajmujących się odrodzeniem białoruskości zapanował niepokój, że może być elementem polonizacji Białorusinów. Ale tego nie odczuliśmy. Po kartę zgłaszają się głównie polscy aktywiści, a także ludzie, którzy chcą się w Polsce uczyć czy pracować.

Mówiło się o Karcie Białorusina. Jest na nią szansa?

Pewnie tak, ale wątpię, by Białorusini z Polski czy Niemiec zechcieli dziś masowo przyjeżdżać do ojczyzny.

—rozmawiał Piotr Kościński

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama