W związku z tymi analizami w ostatnich dniach kampanii Donald Tusk ma szukać głosów w okręgach wyborczych, w których wynik głosowania nie jest przesądzony. Tusk ma też nawoływać do zakończenia wojny polsko-polskiej. Według KO gra toczy się obecnie o głosy niezdecydowanych wyborców i - być może - o wahających się wyborców PiS.
Wybory 2023: W KO przekonują, że mobilizują już "bardzo konkretne grupy"
KO ma kierować specjalny przekaz m.in. do kobiet, których głosy - jak uważają w Koalicji Obywatelskiej - mogą zdecydować o wyniku wyborów. Dlatego we wtorek Tusk pojawił się w Łodzi na spotkaniu w ramach kampanii "Kobiety na wybory".
Czytaj więcej
Atakowanie premiera było stratą czasu, bo widzowie TVP go nie lubią.
- Teraz już skupiamy się na mobilizowaniu bardzo konkretnych grup - przekonuje rozmówca Onetu.
Tusk ma być aktywny w kampanii do końca - w środę będzie w Ełku, a pojawi się też na Podlasiu, Śląsku i Pomorzu. W województwie warmińsko-mazurskim i śląskim ma toczyć się zacięta walka o to, czy przewagę zdobędzie PiS czy opozycja.
Z kolei Rafał Trzaskowski ma odwiedzić Kalisz.
W KO przyznają, że Donald Tusk nie wypadł najlepiej w debacie TVP
Politycy KO przyznają jednocześnie - jak podaje Onet - że Donald Tusk nie wypadł najlepiej w debacie, a z równowagi miała go wytrącić sytuacja z samego początku, gdy po usłyszeniu gongu przestał mówić, choć był to tylko sygnał, że ma jeszcze 10 sekund na wypowiedź.
Czytaj więcej
Władza się przygotowuje na to, że odda tę władzę i Mateusz Morawiecki będzie świetnym kozłem ofiarnym. Powiedzą, że nie dał rady i nie wygrał debat...
- Być może to nie był najlepszy występ w jego karierze, ale swój podstawowy cel osiągnęliśmy. Ludzie zobaczyli, że wbrew propagandzie TVP Tusk nie ma ogona, rogów i kopyt, tylko jest normalnym gościem. I o to nam chodziło: żeby przebić się przez bańkę tych potwornych kłamstw, które ta telewizja sączy ludziom codziennie do głowy - przekonuje jednak rozmówca Onetu z KO.
W Koalicji Obywatelskiej zwracają też uwagę, że ewentualny zysk PiS z debaty został udaremniony po wtorkowej dymisji najważniejszych polskich generałów, o której jako pierwsza informowała "Rzeczpospolita".
- To kolejna fala podmywająca fundamenty, na jakich oparła się władza Prawa i Sprawiedliwości, czyli bezpieczeństwo. Wokół wojna, a tu najważniejsi dowódcy odchodzą - zauważa rozmówca Onetu.