Od wybuchu wojny w Ukrainie armia apeluje, aby nie robić zdjęć przemieszczającego się wojska, a także posiadanego przez nich uzbrojenia. Wzmocniona została ochrona obiektów o oznaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa. W tym samym czasie każdy może zajrzeć do miejsc objętych ścisłą ochroną przy wykorzystaniu ogólnodostępnego serwisu geoportal.gov.pl.

Są m.in. zdjęcia jednostek wojskowych za bramą, ale też rafinerii, magazynów z benzyną, terminali gazowych. Na przykład na zdjęciach lotniska wojskowego w Łasku (bazy dla polskich i sojuszniczych samolotów) widzimy 16 hangarów, schrony, z kolei w jednostce umieszczonej na skraju Puszczy Kampinoskiej w Borzęcinie koło Warszawy rozkład budynków, miejsca ukrycia, parkowania samochodów, to samo w przypadku jednostek w Ustce czy w Toruniu (w tym przypadku można policzyć, ile parkowało tam czołgów i innych pojazdów wojskowych), ale też dane dotyczące Ambasady USA w Warszawie.

– Na aktualizowanych mapach widoczne są obiekty o znaczeniu strategicznym. Jest też pokazana sieć uzbrojenia terenu, czyli gdzie znajdują się przyłącza energetyczne, telekomunikacyjne, sieć światłowodowa, wodociągowa – mówi nam Krzysztof Szczepanik, z portalu „Kawa z mierniczym”, który zwrócił uwagę na zagrożenie.

Dodaje, że na np. w wysokiej rozdzielczość zdjęciu lotniska w Łasku pokazany jest przebieg kabli energetycznych.

– Wszystkie takie dane można pobrać na komputer, a wyszukiwarkę ustawić w języku rosyjskim czy białoruskim – dodaje.

Czytaj więcej

Boom cyfrowych map. Nowe zastosowania

Z informacji na stronie serwisu www.geoportal.gov.pl czytamy, że pełni on rolę „centralnego węzła Infrastruktury Informacji Przestrzennej, pośrednicząc w dostępie do danych przestrzennych i związanych z nimi usług”. Serwis odwiedzany jest miesięcznie przez ponad 900 tys. użytkowników.

Zdaniem płk. Andrzeja Kruczyńskiego, byłego oficera jednostki GROM i wiceprezesa Fundacji Instytut Bezpieczeństwa Społecznego, upublicznienie, bez żadnych zabezpieczeń, danych geoportalu, który zawiera wrażliwe dane o uzbrojeniu terenu, stanowi zagrożenie bezpieczeństwa państwa. Uważa, że dane te mogą być wykorzystane, bez żadnych przeszkód, przez wrogie siły, szczególnie teraz, kiedy toczy się wojna w Ukrainie.

– W innych krajach, np. w USA, takie dane są ukryte poprzez nakładanie na mapę odpowiednich filtrów. Nie są powszechnie dostępne – podkreśla pułkownik Kruczyński.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Według niego dostęp do takich danych może pomóc w przygotowaniu potencjalnego zamachu terrorystycznego lub dokonaniu innego ataku. – Mamy sytuację napiętą, nie pomagajmy wrogom – apeluje.

Podaje przykład zamachu terrorystycznego na lotnisko w Brukseli w 2016 r. z użyciem materiałów wybuchowych, gdy sprawcy przygotowali się do niego, wykorzystując dane znalezione w internecie, w tym bardzo dokładne mapy i rysunki pokazujące rozmieszczenie budynków oraz pomieszczeń. – Wiedzieli, gdzie są składy paliwa, do rozpoznania wykorzystywali też system dostępnych kamer internetowych pokazujących ruch na lotnisku – podkreśla pułkownik.

Zapytaliśmy Główny Urząd Geodezji i Kartografii, czy niektóre dane udostępniane przez portal w związku z zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa po wybuchu wojny w Ukrainie nie powinny być zamazane lub w jakiś sposób usunięte. Odpowiedź była lakoniczna: „Główny Urząd Geodezji i Kartografii: w serwisie www.geoportal.gov.pl publikujemy dane zgodnie z obowiązującym prawem. Natomiast Główny Geodeta Kraju na bieżąco śledzi sytuację międzynarodową i współpracuje w tym zakresie z odpowiednimi służbami państwa, podejmując adekwatne działania”.