Zmianę emerytalnego suwaka bezpieczeństwa zaproponował ekonomista Kamil Sobolewski. Przypomnijmy, że suwak włącza się na dziesięć lat przed osiągnięciem przez członka OFE wieku emerytalnego. ZUS przestaje wtedy wpłacać pieniądze na jego rachunek w tym systemie. Od tego momentu to, co na nim zgromadził, zaczyna płynąć na jego subkonto w ZUS. Eksperci wskazują, że taka konstrukcja suwaka i fakt, że w OFE starsze roczniki dominują nad młodszymi, będą miały fatalne skutki nie tylko dla OFE, ale i dla rynku kapitałowego, przedsiębiorstw potrzebujących kapitału na rozwój i całej gospodarki, obniżając przy okazji przyszłe emerytury. Suwak powoduje konieczność spieniężania aktywów znajdujących się w portfelach OFE, głównie akcji notowanych na GPW. Zgodnie z istniejącym mechanizmem największe odpływy przypadną na lata 2023-40. – Pomóc może subtelna ingerencja w suwak OFE – przekonuje ekonomista Kamil Sobolewski. Ta zmiana to wydłużenie czasu działania suwaka z 10 do 20 lat, tak by startował on jak obecnie 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego, ale kończył się 10 lat po osiągnięciu wieku emerytalnego, czyli 75 lat. - W wyniku takiej zmiany w horyzoncie do 2040/2041 r. zapotrzebowanie na gotówkę z OFE w ramach suwaka spada z obecnych 124 do 90 mld zł, a wyprzedaż majątku OFE nastąpi w racjonalnym tempie - przekonuje ekspert.

Czytaj więcej

Kroplówka dla OFE. Ma też uratować rynek kapitałowy

- Dane GUS wskazują, że w 2021 r. przeciętne trwanie życia mężczyzn w Polsce sięgało 71,8 lat, a kobiet - 79,7 lat. W związku z pandemią i nadmiarową liczbą zgonów zwłaszcza w 2021 r. skróciło się w porównaniu do 2019 r. o 2,3 r. w przypadku mężczyzn, a w przypadku kobiet o 2,1 r. – mówi Oskar Sobolewski, ekspert rynku emerytalnego, założyciel Debaty Emerytalnej. - Gdyby ustawodawca zdecydował się na wspomniane powyżej zmiany w suwaku, to część mężczyzn mogłaby nie otrzymać całości środków z OFE, bowiem średnio żyją krócej niż zakładany czas trwania transferu ich transferu w ramach suwaka – do 75 roku życia - zauważa.

Przekonuje, że wszelkie propozycje zmian w OFE powinny być dobrze przemyślane i poddane poważnej ocenie. - Obecny brak zaufania do systemu emerytalnego spowodowany jest przede wszystkim sytuacją związaną z OFE, chociaż środki z OFE trafiły do ZUS i zostały tam zaksięgowane, a nawet są waloryzowane w każdym roku, to nadal w społecznej świadomości tego nie widać. W związku z tym, nie należy wprowadzać zmian w ramach OFE, które mogłoby to zaufanie podważyć jeszcze bardziej – mówi Oskar Sobolewski.

Jego zdaniem w perspektywie 2-3 lat nie należy dokonywać zmian w OFE, a ewentualne propozycje dotyczące ich przyszłości powinny zostać poprzedzone debatą ekspercką i kampanią informacyjną, zwłaszcza, że wiele osób nie wie nawet w jakiej instytucji finansowej zgromadzony jest ich kapitał emerytalny.

Czytaj więcej

OFE skazane na samowygaszenie. Z nimi źle, bez też niedobrze

- Jeśli chodzi o OFE i suwak to największym problemem jest znalezienie środków do FUS, które zrekompensowałyby zmiany w suwaku. Teraz jest stabilnie co roku kilka mld zł – mówi Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego. - OFE w obecnym kształcie nie są złym rozwiązaniem, są przewidywalne, stabilizują giełdę, środki są dziedziczone. To co można by zmienić to ograniczyć koszty OFE - dodaje.

Jego zdaniem najważniejsze jest dziś zadbanie o realny rozwój dodatkowego oszczędzania. Tak, by po OFE powstały fundusze, które będą stabilizować rynek kapitałowy.