Dobrze, że tak się stało i że stało się to w miarę szybko. Zachowania Mirosława Skrzypczyńskiego opisane przez Onet wymagały natychmiastowej reakcji. Dymisja została przez zarząd PZT przyjęta jednogłośnie i bez dyskusji.

„Na dzisiejszym posiedzeniu zarząd podjął również uchwałę o powołaniu zewnętrznej, niezależnej od zarządu i pozostałych organów związku, trzyosobowej komisji, której zadaniem będzie zbadanie wszelkich okoliczności dotyczących spraw związanych z osobą pana Mirosława Skrzypczyńskiego, które były przedmiotem ostatnich artykułów prasowych, wywiadów i doniesień medialnych. Komisja składać się będzie z członków o nieposzlakowanej opinii, a osoby wchodzące w jej skład będą spoza struktur PZT oraz wojewódzkich związków. Komisja składać się będzie z Kobiet” – czytamy w oświadczeniu zarządu i tak, to nie pomyłka, słowo kobiety napisane jest wielką literą.

Czytaj więcej

Tomasz Wolfke: Żeby nie było kolejnych Skrzypczyńskich

Skład komisji ma być znany najpóźniej do 30 listopada.

Dariusz Łukaszewski jest prezesem Śląskiego Związku Tenisowego i klubu Górnik Bytom. Był jednym z najbliższych współpracowników Mirosława Skrzypczyńskiego, dlatego ten wybór budzi poważne wątpliwości.

W środowisku tenisowym nie ma wiary, że pod jego przywództwem związek się zreformuje i należy jak najszybciej zwołać nadzwyczajny zjazd, a do tego czasu minister sportu powinien ustanowić w PZT zarząd komisaryczny (są wątpliwości natury prawnej, czy to możliwe).