Dla Hurkacza awans do czwartej rundy, mimo porażki w starciu z Ruudem, jest największym sukcesem w historii startów w wielkoszlemowym Roland Garros - przypomina Onet.

Przez pierwsze trzy rundy Polak przeszedł bez straty seta wygrywając z Giulio Zeppierim, Marco Cecchinato oraz Davidem Goffinem.

W meczu z Ruudem, ósmą rakietą świata, Hurkacz od początku miał jednak problemy. Po 17 minutach rywal Polaka prowadził już 4:1, Hurkacz zdołał jeszcze urwać Norwegowi jednego gema, ale ostatecznie przegrał pierwszego seta dość gładko - 2:6.

Czytaj więcej

Roland Garros: Chiny są już na radarze

W drugim secie gra była nieco bardziej wyrównana - ale i tym razem Polak musiał uznać wyższość Norwega.

Trzeci set przywrócił nadzieję polskich kibiców na to, że w ćwierćfinale możemy zobaczyć naszego tenisistę. Po zażartej wymianie ciosów Polak wyszedł na prowadzenie - 4:2 - i nie oddał go już do końca gema, w którym Ruud wyraźnie opadł z sił.

Przez pierwsze trzy rundy Hurkacz przeszedł bez straty seta

Czwarty set to jednak znów dominacja Norwega, który przy stanie 3:2 przełamał Hurkacza i pewnie zakończył spotkanie wygrywając w decydującym secie 6:3.

W ćwierćfinale Ruud zagra ze zwycięzca pojedynku Holgera Rune z Stefanosem Tsitsipasem.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM