Rozstawiona z nr 9 Iga Świątek w pierwszej rundzie spotka się z Kają Juvan (101 WTA). W styczniu tego roku Polka wygrała ze Słowenką w trzech setach w turnieju przed Australian Open.

W razie zwycięstwa w drugiej rundzie rywalką Świątek będzie Szwedka Rebecca Peterson (59 WTA) lub Amerykanka Shelby Rogers (46). Schody zaczną się później i oby ich najwyższym stopniem okazał się półfinał z liderką światowego rankingu, rozstawioną z nr 1 Ashleigh Barty.

Polka i Australijka są w tej samej połówce turniejowej drabinki, podobnie jak druga z naszych reprezentantek Magda Linette (jest w półfinale turnieju w Strasburgu po zwycięstwie nad Julią Putincewą z Kazachstanu 6:3, 6:3). Linette będzie miała szansę zagrać z Barty dużo wcześniej niż Świątek, już w drugiej rundzie, jeśli pokona Francuzkę Chloe Paquet (dzika karta, 248).

Rozstawiony z nr 19 Hubert Hurkacz w pierwszej rundzie spotka się z zawodnikiem wyłonionym z kwalifikacji (kończą się w piątek), a Kamil Majchrzak (126 ATP) z Francuzem Arthurem Casaux (dzika karta, 451).

Losowanie turnieju męskiego przyniosło sensacyjny rezultat. W jednej, górnej połówce turniejowej drabinki znaleźli się Novak Djoković (nr 1), Rafael Nadal (nr 3) i Roger Federer (nr 8). Oznacza to, że tylko jeden z nich może zagrać w finale.

Jesienią ubiegłego roku Iga Świątek przyjeżdżała do Paryża po porażce w pierwszej rundzie turnieju w Rzymie, w tym roku wiosną zjawiła się w stolicy Francji po najefektowniejszym finałowym zwycięstwie, jakie można sobie wyobrazić – 6:0, 6:0 – nad Czeszką Karoliną Pliskovą, byłą krótkotrwałą, ale jednak liderką światowego rankingu.

Po ubiegłorocznym triumfie trener Polki Piotr Sierzputowski w rozmowie z „Rz" ostrzegał: to zwycięstwo to pułapka, Iga jest młoda, wchodzi w całkiem nowe życie, będzie musiała się z tym zmierzyć.

Dziś już można śmiało powiedzieć, że nastolatka w tę pułapkę nie wpadła. Robi postępy w każdym elemencie gry, a szybkość, jaką nadaje piłce, jest dla wielu rywalek nieosiągalna. Ale oczywiście czas najważniejszej weryfikacji właśnie nadchodzi, kolejny sukces byłby potwierdzeniem tego, że kobiecy tenis ma nową gwiazdę, która będzie świecić przez lata.

Hubert Hurkacz w Paryżu rozgrywał już dobre mecze, ale w pamięci kibiców specjalnie się nie zapisał. Jest szansa, by to zmienić, choć najlepszy polski tenisista przyjeżdża do Francji po fatalnej wiośnie na kortach ziemnych i kontuzji, o której bardzo mało wiemy.

Z polskiej piątki startującej w kwalifikacjach do turnieju głównego po pierwszej rundzie pozostała tylko Magdalena Fręch, która awansowała do decydującej, trzeciej rundy. Urszula Radwańska, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Kacper Żuk – odpadli.

W deblu Łukasz Kubot po zupełnie nieudanym eksperymencie z Holendrem Wesleyem Koolhofem powraca do gry z Brazylijczykiem Marcelo Melo, a Hurkacz wystartuje z wielkoszlemowym debiutantem Szymonem Walkówem.

Świątek, która rok temu była w półfinale debla z Amerykanką Nicole Melichar, tym razem zagra z doświadczoną tenisistką z USA, triumfatorką pięciu turniejów wielkoszlemowych w deblu – Bethanie Mattek-Sands.

Do deblowej rywalizacji po urodzeniu dziecka powraca Alicja Rosolska. Zagra w Paryżu u boku Amerykanki Coco Vandeweghe. W turnieju wystąpi również Magda Linette (z Amerykanką Bernardą Perą).

Transmisje z turnieju w Eurosporcie 1 i 2