Reklama
Rozwiń
Reklama

Łukaszenko może wjechać do UE

Przedstawiciele białoruskiego reżimu, którzy "mają krew na rękach" oraz szefowa tamtejszej komisji wyborczej nadal nie wjadą na teren Unii. Dla pozostałych oficjeli z Mińska na pół roku zawieszono sankcje wizowe

Aktualizacja: 14.10.2008 05:20 Publikacja: 13.10.2008 14:15

Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: AFP

- UE zawiesza na sześć miesięcy sankcje wobec większości osób z listy (objętych unijnymi sankcjami wizowymi). Sankcje pozostaną utrzymane wobec osób mających krew na rękach oraz wobec szefowej Centralnej Komisji Wyborczej, Lidii Jarmoszyny - poinformowały źródła dyplomatyczne w UE.

Zgodnie z decyzją ministrów spraw zagranicznych, zawieszenie sankcji wizowych obejmuje też samego prezydenta Łukaszenkę. W mocy utrzymano jednak inne sankcje, w tym zamrożenie aktywów przedstawicieli białoruskich władz.

Ministrowie zdecydowali się nie zawieszać zakazu wjazdu do UE wobec czterech innych - oprócz Jarmoszynej - "kluczowych osób" odpowiedzialnych za porwania opozycjonistów w 1999 i 2000 roku. Są to: minister spraw wewnętrznych Uładzimir Naumau, były minister sportu i turystyki Jury Siwakou, były szef administracji prezydenta Wiktar Szejman i były dowódca brygady specnazu MSW Dźmitry Pauliczenka.

O tymczasowe zawieszenie sankcji zabiegała Polska, przy poparciu większości państw i Komisji Europejskiej. Mimo, że niedawne wybory parlamentarne nie spełniły demokratycznych standardów panowało przekonanie, że trzeba docenić dotychczasowe postępy: zwolnienie więźniów politycznych, czy dopuszczenie międzynarodowych obserwatorów.

- Jesteśmy niezadowoleni z przebiegu samych wyborów, ale z drugiej strony pewien postęp jednak był - tłumaczyła unijna komisarz ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner.

Reklama
Reklama

- Białoruś stoi przed historycznym wyborem dotyczącym jej przyszłości: czy będzie się demokratyzować, czy skaże się na stagnację. Musimy jej pomóc - powiedziała komisarz w Luksemburgu. Aby "zachęcać" do reform demokratycznych, "musimy wznowić dialog z Białorusią" - dodała.

[srodtytul]Odebrać Rosji wpływy na Białorusi[/srodtytul]

Wyrazem otwarcia na reżim białoruski było już zaproszenie do Luksemburga szefa białoruskiego MSZ Siarhieja Martynaua, z którym Ferrero-Waldner spotkała się dziś rano. To pierwsze oficjalne spotkanie UE-Białoruś od czasu nałożenia sankcji na przedstawicieli białoruskiego reżimu w 2004 roku; sankcje te rozszerzono w 2006 roku, po wyborach prezydenckich.

Poza tym, zwolennicy zawieszenia sankcji argumentowali, że decyduje się podział strefy wpływów w Europie: trzeba odebrać Rosji wpływy na Białorusi i przeciągnąć Mińsk na stronę Zachodu.

Jeszcze przed spotkaniem ministrów Holandia, Dania, Szwecja, oraz Niemcy zgłaszały wątpliwości, w końcu jednak zgodziły się, by białoruski reżim otrzymał jeszcze jedną szansę. Unia Europejska oczekuje, że w ciągu pół roku na Białorusi zagwarantowane zostaną prawa człowieka i wolność mediów.

Na nową strategię otwarcia UE na reżim Łukaszenki zgodzili się białoruscy opozycjoniści, a zwłaszcza Alaksandr Milinkiewicz. - Nie ma innej alternatywy niż dialog. Opozycja białoruska popiera wysiłki Unii, by zbliżyć Białoruś do UE. Jeśli nic się nie zmieni, to zależność Białorusi od wschodniego sąsiada (Rosji) będzie katastrofalna - powiedział w środę Milinkiewicz w Parlamencie Europejskim.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Świat
Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama