Polska ma szanse skorzystać na amerykańskim sporze o ratyfikację podpisanego w kwietniu traktatu o redukcji arsenałów nuklearnych. Układ START jest oczkiem w głowie prezydenta Baracka Obamy. Tymczasem republikanie, którzy wygrali wybory do Kongresu, zapowiadają, że nie poprą umowy, bo zagraża ona bezpieczeństwu krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski przekonuje jednak, że układ START jest dla Polski korzystny. – Pozwoli on na zajęcie się w następnym etapie tą klasą broni, którą Polska najbardziej odczuwa, czyli bronią taktyczną, która jest blisko naszych granic – stwierdził szef dyplomacji, z którego opinią liczą się republikanie.
Sikorski napisał o tym w artykule opublikowanym na amerykańskich portalach. Prezydent Barack Obama osobiście dziękował za to polskiemu prezydentowi. – Powiedział, że jest wdzięczny za artykuł opublikowany w przeddzień szczytu w sprawie traktatu START – relacjonował Bronisław Komorowski.
Sam Obama na konferencji prasowej wyraził wdzięczność wszystkim sojusznikom NATO, a w szczególności krajom graniczącym z Rosją. – Oni mogliby mieć najwięcej powodów do niepokoju. A jednogłośnie uz- nali, że dzięki układowi START będą się czuli bezpieczniej – powiedział prezydent USA na szczycie sojuszu.
Republikanie uważają jednak, że START nie chroni wystarczająco interesów Ameryki. Liczą też na to, że klęska Białego Domu na tym polu jeszcze bardziej obniży notowania prezydenta. Obama wie, że gdy od stycznia w Kongresie zwiększy się liczba republikanów, szanse na ratyfikację umowy z Rosją jeszcze spadną. Robi więc wszystko, by do końca grudnia ją przeforsować.