Armenii być albo nie być. Nowa wojna na Kaukazie?

Jeżeli władze w Baku i Erywaniu nie przełamią impasu i nie podpiszą porozumień pokojowych, niebawem może wybuchnąć kolejna wojna.

Publikacja: 25.10.2023 03:00

Rozmowy Azerbejdżanu Armenii, Turcji i Rosji w Teheranie

Rozmowy Azerbejdżanu Armenii, Turcji i Rosji w Teheranie

Foto: afp

Wspólne manewry wojskowe Azerbejdżanu i Turcji „Mustafa Kemal Atatürk – 2023” ruszyły w odbitym niedawno przez siły azerbejdżańskie i całkowicie wyludnionym Górskim Karabachu, z którego do Armenii uciekło ponad 100 tys. Ormian. Ćwiczenia trwają też w Nachiczewaniu (eksklawa Azerbejdżanu oddzielona przez terytorium Armenii). Chodzi o około 3 tys. żołnierzy, zaangażowano też artylerię i lotnictwo. Ćwiczenia dotyczą m.in. przygotowania sił do wspólnych „operacji bojowych” turecko-azerbejdżańskich, przerzucenie sił desantowych czy budowy mostów pontonowych. W Erywaniu przyglądają się temu z niepokojem. Zwłaszcza że lista roszczeń Azerbejdżanu do Armenii nie kończy się sprawą Górskiego Karabachu.

– Myślę, że Armenii zostało postawione ultimatum. Albo przyjmujemy warunki Azerbejdżanu, albo rozwiążą to siłą. Dlatego nie wykluczam, że w najbliższych dniach przeciwko nam mogą rozpocząć się działania wojenne – mówi „Rzeczpospolitej” Stepan Grigorian, ormiański politolog.

Rozmowy o przyszłości Kaukazu Południowego bez przełomu

W poniedziałek odbywały się rozmowy w Teheranie w formacie „3+3”. Był to pomysł Turcji, by Armenia, Azerbejdżan i Gruzja rozmawiały z Rosją, Turcją i Iranem o przyszłości Kaukazu Południowego. W Tbilisi inicjatywę zignorowano, gdyż udział w tym Gruzji, od której Rosja oderwała w 2008 roku Abchazję i Południową Osetię, wyglądałby kuriozalnie. Przy jednym stole usiedli więc szefowie MSZ Rosji i Armenii, a przy drugim Azerbejdżanu i Turcji. Pośredniczył szef irańskiej dyplomacji. Przełomu nie było. Ustalono, że następne spotkanie odbędzie się w Turcji.

Czytaj więcej

Premier Armenii rozbija rosyjski sojusz. Uderza w Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenkę

– Uważam, że nie powinniśmy brać udziału w tym spotkaniu, w którym wszyscy pozostali uczestnicy narzucają nam swoje warunki. Żaden z pozostałych uczestników rozmów w Teheranie nawet nie wspomniał o wygnaniu z Górskiego Karabachu 100 tys. Ormian. Turcję, Iran i Rosję łączy to, że nie chcą, by w rozmowach o przyszłości Kaukazu Południowego uczestniczył Zachód. Nie chcą tu wpuszczać Unii Europejskiej, USA czy innych graczy. Nasz rząd popełnia poważny błąd, uczestnicząc w tym – uważa Grigorian.

Premier Armenii Nikol Paszynian liczy na spotkanie z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewym pod koniec października w Brukseli. W Erywaniu odpowiednie zaproszenie szefa Rady Europejskiej Charles’a Michela przyjęto, ale w Baku na razie milczą. Alijew niedawno zignorował spotkanie z Paszynianem w Grenadzie, do którego miało dojść przy okazji szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej.

Czytaj więcej

Rosja straszy Armenię. "Ukraina nr 3"

Tymczasem szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow stwierdził, że ważne dla rozwiązania sporu terytorialnego pomiędzy krajami i pozostałe po Związku Radzieckim mapy „znajdują się w Federacji Rosyjskiej”. – Niech poszukają szczęścia w Brukseli, jeżeli mają ochotę, ale my zawsze jesteśmy gotowi pomoc i ruszyć z realną delimitacją – mówił.

W Armenii na Rosję już nie liczą

Podpisanie historycznego porozumienia pokojowego i nawiązanie stosunków dyplomatycznych blokuje niewyznaczona granica pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem. Sprawa nie jest łatwa. Z czasów radzieckich na terenie Armenii pozostało kilka azerbejdżańskich enklaw. Jedna ormiańska enklawa znalazła się z kolei na terenie Azerbejdżanu. Problem polega na tym, że przez niektóre azerbejdżańskie enklawy, które od pierwszej wojny w Górskim Karabachu na początku lat 90. kontroluje Armenia, dzisiaj przebiegają ważne dla Ormian drogi łączące kraj z Gruzją i Iranem. Kolejną kością niezgody jest tzw. korytarz zangezurski, czyli południe Armenii. Presja w tej sprawie ze strony Baku na Erywań jest ogromna, gdyż otwarcie tego korytarza (przez który przebiegałaby droga i kolej) pozwoliłoby Azerbejdżanowi otworzyć lądowe połączenie z Nachiczewanem i dalej z Turcją. To strategiczne miejsce dla obu mocno powiązanych krajów. Problem polega na tym, że w Baku domagają się, by taka droga miała znaczenie eksterytorialne. A w świetle porozumień kończących wojnę w 2020 roku (podpisanych przez Rosję, Armenię i Azerbejdżan) droga ta miała się znaleźć pod kontrolą rosyjskiego FSB. Po wygnaniu z Górskiego Karabachu Ormian władze w Erywaniu na to już nie chcą się zgodzić.

W Armenii już nie liczą na pomoc Rosji i innych sojuszników z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) w sytuacji, gdyby jutro doszło do wybuchu nowej wojny z Azerbejdżanem. – Ruszyły dostawy broni z Europy, głównie z Francji. Gdy otrzymamy systemy obrony przeciwlotniczej, to poradzimy sobie z tureckimi bayraktarami, którymi uderzała w nas azerbejdżańska armia. Myślę, że to kwestia kilku miesięcy, dlatego Azerbejdżan będzie się spieszył – sądzi ormiański politolog.

W poniedziałek ministrowie obrony Francji i Armenii podpisali porozumienie o współpracy wojskowej. Francuzi mają sprzedać radary oraz systemy przeciwlotnicze typu Mistral.

Wspólne manewry wojskowe Azerbejdżanu i Turcji „Mustafa Kemal Atatürk – 2023” ruszyły w odbitym niedawno przez siły azerbejdżańskie i całkowicie wyludnionym Górskim Karabachu, z którego do Armenii uciekło ponad 100 tys. Ormian. Ćwiczenia trwają też w Nachiczewaniu (eksklawa Azerbejdżanu oddzielona przez terytorium Armenii). Chodzi o około 3 tys. żołnierzy, zaangażowano też artylerię i lotnictwo. Ćwiczenia dotyczą m.in. przygotowania sił do wspólnych „operacji bojowych” turecko-azerbejdżańskich, przerzucenie sił desantowych czy budowy mostów pontonowych. W Erywaniu przyglądają się temu z niepokojem. Zwłaszcza że lista roszczeń Azerbejdżanu do Armenii nie kończy się sprawą Górskiego Karabachu.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 873
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 872
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 870
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 869
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 868