- Jeśli mówimy o ataku terrorystycznym to pytanie brzmi "kiedy", a nie "czy" do niego dojdzie - mówił Hogan-Howe. Komendant policji przyznał, że wie, iż ludzie chcieliby usłyszeć od niego, że policja nie dopuści do zamachu, ale - jak dodał - nie może tego zrobić. 

- Poziom zagrożenia w Wielkiej Brytanii od dwóch lat jest wysoki. I taki pozostanie - przekonuje komendant londyńskiej policji. - To oznacza, że atak jest bardzo prawdopodobny.

Jednocześnie Hogan-Howe pochwalił współpracę między policją a brytyjskim wywiadem, która - jego zdaniem - daje policji pewną przewagę nad terrorystami. Zaznaczył również, że prawo regulujące dostęp do broni na Wyspach utrudnia działanie terrorystom.

Komendant mówił też o tym, iż policjanci w Londynie są obecnie szkoleni - i liczba funkcjonariuszy uzbrojonych w broń palną w mieście zwiększy się z 600 do 2800.

Hogan-Howe chwalił też Londyńczyków, że ci współpracują z policją, przez co miasto jest "nieprzyjazne dla terrorystów". - Pomagajcie nam w ten sposób, bądźcie naszymi oczyma i uszami w tej walce - apelował do Londyńczyków.

 

Komendant wezwał też Brytyjczyków, by - mimo zagrożenia - nie zmieniali swojego stylu życia. "Zwycięstwo w tej wojnie polega głównie na tym, aby odrzucić strach, zmianę naszych przekonań, naszych wartości i naszego stylu życia. Nie będziemy, jak oni. Nie odpowiemy nienawiścią" - podkreślił.