Reklama

Dwóch żołnierzy USA nie żyje po ataku w Syrii. Trump zapowiada „bardzo poważny odwet”

W wyniku ataku, o którego dokonanie podejrzewa się Państwo Islamskie (IS), w sobotę w Syrii zginęło dwóch żołnierzy oraz cywilny tłumacz ze Stanów Zjednoczonych. Jak przekazało amerykańskie wojsko, napastnik zaatakował konwój sił USA i syryjskich, po czym został zastrzelony.
Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS/Aaron Schwartz

Do zdarzenia doszło niespełna miesiąc po tym, jak Syria ogłosiła podpisanie porozumienia o współpracy politycznej z kierowaną przez USA koalicją przeciwko Państwu Islamskiemu. Wydarzenie zbiegło się w czasie z wizytą prezydenta Syrii Ahmeda al-Sharaa w Białym Domu.

Czytaj więcej

Donald Trump wyprowadzi wojska USA z Syrii? „To nie jest nasza walka”

Syria: Atak na amerykańskich żołnierzy. Dokonało go Państwo Islamskie?

Według trzech lokalnych urzędników, cytowanych przez agencję Reutera, napastnik był członkiem syryjskich sił bezpieczeństwa. Rzecznik syryjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Noureddine el-Baba, oświadczył jednak na antenie państwowej stacji Al-Ikhbariya, że mężczyzna nie pełnił funkcji kierowniczej w ich strukturach. – 10 grudnia wydano ocenę wskazującą, że napastnik może wyznawać poglądy ekstremistyczne, a decyzja w jego sprawie miała zostać wydana jutro, w niedzielę – dodał. 

Amerykańskie Centralne Dowództwo (CENTCOM) poinformowało, że w ataku rannych zostało również trzech innych żołnierzy USA. W oficjalnym komunikacie podano też, że do zdarzenia doszło, gdy żołnierze prowadzili „kluczowe spotkanie z lokalnym przywódcą” w mieście Palmyra. Syryjska państwowa agencja prasowa SANA, powołując się na źródło w służbach bezpieczeństwa, przekazała zaś, że w ataku rannych zostało także dwóch syryjskich funkcjonariuszy. Amerykańskie śmigłowce miały ewakuować poszkodowanych do bazy USA w rejonie Al-Tanf, w pobliżu granicy z Irakiem.

Reklama
Reklama

Jak podał wysoki rangą przedstawiciel administracji USA, wstępne ustalenia wskazują, że odpowiedzialne za zamach jest Państwo Islamskie. Ugrupowanie to nie przyznało się jednak bezpośrednio do ataku. Urzędnik zaznaczył również, że do zdarzenia doszło na obszarze niekontrolowanym przez rząd syryjski.

Noureddine el-Baba poinformował, że Syria ostrzegała przed możliwością ataku Państwa Islamskiego w tym regionie, jednak – jak stwierdził – „siły koalicji nie wzięły syryjskich ostrzeżeń pod uwagę”. Dodał też, że syryjskie władze ustalą, czy napastnik był bezpośrednio powiązany z IS, czy jedynie podzielał ideologię tej organizacji.

Czytaj więcej

Stany Zjednoczone zdecydowały. Wycofują swoje wojska z Syrii

Donald Trump o zabiciu amerykańskich żołnierzy: Będzie poważny odwet

Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się już prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. We wpisie opublikowanym na należącej do niego platformie Truth Social zapowiedział „bardzo poważny odwet”. Oddał także hołd ofiarom, które określił mianem „trzech wielkich patriotów”. W rozmowie z dziennikarzami nazwał atak „strasznym”.

Śmierć żołnierzy skomentował również sekretarz obrony USA Pete Hegseth. „Dzikus, który dokonał tego ataku, został zabity przez siły sojusznicze. Niech wszyscy wiedzą, że jeśli obierzecie sobie za cel Amerykanów — gdziekolwiek na świecie — spędzicie resztę swojego krótkiego, pełnego niepokoju życia wiedząc, że Stany Zjednoczone będą was ścigać, znajdą was i bezlitośnie zabiją” – podkreślił. 

Reklama
Reklama

Atak potępił też Tom Barrack, ambasador USA w Turcji oraz specjalny wysłannik ds. Syrii. „Opłakujemy śmierć trzech odważnych amerykańskich żołnierzy i pracowników cywilnych oraz życzymy szybkiego powrotu do zdrowia syryjskim żołnierzom rannym w ataku. Pozostajemy zaangażowani w walkę z terroryzmem wraz z naszymi syryjskimi partnerami” – podkreślił w wydanym oświadczeniu. 

W ostatnich miesiącach kierowana przez Stany Zjednoczone koalicja prowadziła w Syrii naloty oraz operacje lądowe wymierzone w osoby podejrzewane o związki z Państwem Islamskim, często przy udziale syryjskich sił bezpieczeństwa. W ubiegłym miesiącu Syria przeprowadziła ogólnokrajową akcję, w ramach której zatrzymano ponad 70 osób oskarżanych o powiązania z tą organizacją.

Stany Zjednoczone od około dekady utrzymują swoje wojska w północno-wschodniej Syrii, wspierając tamtejsze siły pod kurdyjskim przywództwem w ramach działań przeciwko Państwu Islamskiemu.

Polityka
Donald Trump nie wyklucza „przyjaznego przejęcia” Kuby
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sprawa Epsteina. Bill Clinton w Kongresie: Nie pomoże wam to, że po 24 latach bawię się w detektywa
Polityka
Sondaż: „Złota era” w USA za czasów Trumpa? Amerykanie są innego zdania
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Dania: Centrolewica na kursie do władzy. Zasługa Donalda Trumpa?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama