Reklama
Rozwiń
Reklama

Dom Polski zabrany

Sąd odebrał Związkowi Polaków Andżeliki Borys dom w Iwieńcu. Aresztowano 20 działaczy

Publikacja: 17.02.2010 20:10

Grodzieńscy Polacy zebrali się przed budynkiem komisariatu, by modlić się za aresztowanych działaczy

Grodzieńscy Polacy zebrali się przed budynkiem komisariatu, by modlić się za aresztowanych działaczy ZPB

Foto: Fotorzepa, Andrzej Pisalnik a.pis. Andrzej Pisalnik

– To wielka farsa – mówiła Andżelika Borys po ogłoszeniu wyroku. Sąd zdecydował, że iwieniecki Dom Polski należy do ZPB, ale tego kierowanego przez namaszczonego przez białoruskie władze prezesa Stanisława Siemaszkę. Od wyroku można się odwołać.

Dom jest jedną z kilkunastu takich placówek na Białorusi. Stanowią one siedziby polskiej organizacji, organizowane są w nich imprezy kulturalne i nauczanie języka polskiego. Iwieniec był jedną z trzech placówek, które nie uznały Siemaszki, uważając, że prawowitym prezesem wciąż jest pani Borys. – Kiedy adwokat Teresy Sobol (dotychczasowej szefowej placówki – red.) usłyszał werdykt, stwierdził, że to jakiś absurd – mówi „Rz” przyglądający się wczorajszym wydarzeniom w Wołożynie działacz niezależnego ZPB i dziennikarz Jan Roman.

Reprezentujący w sądzie interesy organizacji Siemaszki jego zastępca Mieczysław Łysy i powołany przez nich nowy dyrektor iwienieckiego Domu Polskiego Stanisław Buraczewski oświadczyli, iż nie mają żadnych pretensji do pani Sobol. Mimo to sąd uznał ich pozew w sprawie przejęcia domu. Na rozprawę nie zostali dopuszczeni świadkowie Teresy Sobol, m.in. pani Borys.

Na proces do Wołożyna pod Mińskiem dotarło kilkudziesięciu działaczy ZPB z Grodzieńszczyzny i Iwieńca – mimo że władze, podobnie jak w poniedziałek, wprowadziły blokadę miasteczka. Do sądu udało się też dotrzeć prezesowi Wspólnoty Polskiej Maciejowi Płażyńskiemu. Jego zdaniem Dom Polski w Iwieńcu „to mienie Związku Polaków na Białorusi z panią Andżeliką Borys jako szefową i tak było od czasu, kiedy Wspólnota Polska ten dom związkowi przekazała”. – Wobec tego uważamy, że to jest prawowity właściciel i dysponent domu – mówił.

[srodtytul]Polowanie na Andżelikę Borys[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Milicja bez przerwy nękała wczoraj Andżelikę Borys. Do pierwszego zatrzymania jej samochodu doszło na trasie Grodno – Mińsk w okolicach Lidy (100 kilometrów od Grodna). Pod pretekstem, że samochód, którym jechała, jest kradziony, drogówka doprowadziła kierowcę z pasażerami na komisariat w Lidzie. Wkrótce jednak funkcjonariusze zgodzili się wypuścić szefową ZPB, bo miała zeznawać w sądzie w charakterze świadka.

Podróż do Wołożyna Andżelika Borys kontynuowała w grupie kilkunastu działaczy związku. Ich auta zostały zatrzymane już na rogatkach miasta. – Panią Borys w towarzystwie około dziesięciu polskich działaczy zawieziono do leżącej nieopodal wsi i zamknięto w pomieszczeniu administracji kołchozu – opowiada Jan Roman. Szacuje, że milicja zatrzymała łącznie około 20 Polaków. Borys trafiła później do Wołożyna, ale na proces jej nie wpuszczono.

Z kolei w Grodnie przed budynkiem komisariatu zgromadziło się wczoraj około 70 miejscowych Polaków. Przyszli, żeby się modlić w intencji skazanych w poniedziałek na pięciodniowe areszty najbliższych współpracowników Andżeliki Borys. Modlitwę poprowadził kapelan ZPB ksiądz Aleksander Szemet.

Milicja ostrzegała, że zgromadzenie może zostać potraktowane jako nielegalne (to oskarżenie o udział w nielegalnym zgromadzeniu było pretekstem do skazania polskich działaczy w poniedziałek na kilkudniowe areszty i grzywny). Ale po tłumaczeniach zgromadzonych funkcjonariusze się wycofali.

[srodtytul]Bez niespodzianek[/srodtytul]

– Ten dom już został zabrany i niczego innego nie można się było spodziewać. Jeśli uznajemy, że Związek Polaków bezprawnie zdelegalizowano poprzez uznanie przez Mińsk jakiegoś specjalnie w tym celu powołanego kierownictwa, to i dalsze kroki wobec ZPB musimy uznać za bezprawne – powiedział „Rz” Marek Borowski (SdPl), przewodniczący Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

Reklama
Reklama

– Z punktu widzenia białoruskiego jest inaczej, jest jeden związek (Stanisława Siemaszki – red.) i to on jest właścicielem domu. Nawet jeśli jego nowy dyrektor i prezes oddziału ZPB w Iwieńcu został wybrany nie na zebraniu, lecz przez publiczność przybyłą na występy jakiegoś zespołu, tak jak w „Familiadzie”, oklaskami. To farsa, choć bardzo przykra – dodał.

Polski Sejm potępił wczoraj działania władz białoruskich i wezwał Mińsk do poszanowania praw człowieka i obywatela. W ocenie posłów należy rozważyć powrót do polityki sankcji wobec Białorusi. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu możliwa jest wizyta w Sejmie pani Borys. Szefową ZPB zaprosił też Lech Kaczyński.

[srodtytul]Pani Ashton zadziała[/srodtytul]

Rzecznik szefowej unijnej dyplomacji Lutz Guellner zapowiedział, że Catherine Ashton skontaktuje się z władzami w Mińsku w sprawie sytuacji Polaków na Białorusi. Jego zdaniem nie ma na razie potrzeby osobistego jej spotkania z prezydentem Łukaszenką.

Działania Mińska potępiła Francja. Rzecznik francuskiego MSZ Bernard Valero wezwał władze białoruskie do przestrzegania praw wszystkich obywateli, w tym Polaków.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama