Komitet Śledczy prokuratury rosyjskiej poinformował, że około godz. 18 czasu lokalnego (godz. 16 czasu polskiego) na placu niedaleko sali koncertowej milicjanci spostrzegli podejrzanego młodego mężczyznę. Podczas próby wylegitymowania i zatrzymania zdetonował ładunek wybuchowy. Zginął na miejscu.

Siedmioro rannych to dwie kobiety, które przechodziły obok miejsca zdarzenia, i pięciu funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.

Wcześniej agencja ITAR-TASS informowała, powołując się na źródła w milicji, że zamachowiec podszedł do funkcjonariuszy pełniących dyżur w okolicy placu i zdetonował ładunek.

Zamachowiec to, jak podaje agencja, urodzony w 1988 roku Adam Chamidow. Radio Echo Moskwy informuje, że brat Chamidowa należy do nielegalnych ugrupowań zbrojnych.

W sali koncertowej trwał występ jubileuszowy czeczeńskiego śpiewaka Walida Dagajewa. Wśród widzów był prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow. Sam Kadyrow powiedział dziennikarzom, że zajście było próbą ataku terrorystycznego i że zamachowiec zdetonował ładunek podczas próby zatrzymania przez milicję. Występu w sali koncertowej nie przerwano.

Eskalacja przemocy obserwowana od ubiegłego roku w Czeczenii, Dagestanie i Inguszetii, a także marcowe zamachy w metrze w Moskwie, znów przypomniały o długotrwałym konflikcie na Kaukazie Północnym.