Tusk chce unijnej dyskusji o Rosji

Szczyt musi wysłać wyraźny sygnał poparcia Ukrainy, również finansowego – powiedział Donald Tusk przed spotkaniem Rady Europejskiej. Bez udziału ukraińskiego prezydenta, co skrytykował PiS.

Aktualizacja: 18.12.2014 22:32 Publikacja: 18.12.2014 20:37

Tusk chce unijnej dyskusji o Rosji

Foto: AFP

Po raz pierwszy Tusk wystąpił w roli przewodniczącego Rady Europejskiej. Choć sam szczyt UE to dla niego nie nowość, wczorajszy był 48. w jego karierze. Bardziej doświadczeni są tylko Angela Merkel oraz Jean-Claude Juncker.

Ukraina była jednym z dwóch głównych tematów spotkania. Tusk w swoich zapowiedziach wyraźnie jednak podkreślał, że nie ma mowy o stworzeniu długoterminowej strategii dla tego kraju, jeśli Unia nie przeprowadzi analizy swoich relacji z Rosją.

W spotkaniu brała też udział Federica Mogherini, wysoka przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej, która dzień wcześniej wróciła z Kijowa. Według niej Unia musi sprawić, żeby reformy na Ukrainie zakończyły się sukcesem. Mogherini nie okazywała radości z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej w Rosji. – To nie są dobre wiadomości: ani dla Rosji, ani dla Ukrainy, ani dla Europy i reszty świata. Ale faktem jest, że ta sytuacja powinna zmusić prezydenta Putina do poważnego przemyślenia relacji z innymi krajami – powiedziała.

Szczyt miał wezwać wszystkie strony do respektowania porozumienia z Mińska, które przewiduje zawieszenie broni we wschodniej Ukrainie, uwolnienie jeńców, dopuszczenie OBWE do strefy konfliktu, a także gospodarczą pomoc dla Donbasu. Stronami porozumienia są Rosja, Ukraina oraz władze separatystycznych republik donieckiej i ługańskiej.

Dyskusja o Rosji i Ukrainie odbywała się w unijnym gronie, choć nieoficjalnie wiadomo, że ukraińskim dyplomatom zależało na zaproszeniu na tę część debaty prezydenta Petra Poroszenki. Ostatecznie jednak Tusk zaproszenia nie wystosował. Nie wywołało to emocji wśród unijnych dyplomatów. Nie spodobało się natomiast polskiej opozycji. „Dlaczego o bycie i przyszłości państwa, które podpisało umowę stowarzyszeniową z UE, dyskutuje się ponad jego głową i bez uczestnictwa jego prezydenta obecnego w tym czasie w Brukseli?" – napisali w czwartek eurodeputowani PiS w interpelacji do przewodniczącego Rady.

Poroszenko ostatecznie do Brukseli nie przyjechał i zdecydował, że w zamian pojedzie do Polski. Po spotkaniu z nim premier Ewa Kopacz już w Brukseli zapewniała, że Poroszenko ma pełne poparcie Polski i nie tylko. – Powiedziałam mu w Warszawie, że będzie miał tu, w Brukseli, wielu ambasadorów. Nie tylko Polskę, na poprzednim szczycie wspierał mnie bardzo np. premier Cameron – powiedziała szefowa polskiego rządu.

Czwartkowa dyskusja unijnych przywódców na temat Rosji wypadła po dorocznej konferencji prasowej Władimira Putina, który obarczył Zachód winą za sytuację na Ukrainie, wojnę w jej wschodniej części i sankcje gospodarcze. – Spodziewałam się, że będzie szukał winnych – komentowała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite.

—Anna Słojewska z Brukseli

Po raz pierwszy Tusk wystąpił w roli przewodniczącego Rady Europejskiej. Choć sam szczyt UE to dla niego nie nowość, wczorajszy był 48. w jego karierze. Bardziej doświadczeni są tylko Angela Merkel oraz Jean-Claude Juncker.

Ukraina była jednym z dwóch głównych tematów spotkania. Tusk w swoich zapowiedziach wyraźnie jednak podkreślał, że nie ma mowy o stworzeniu długoterminowej strategii dla tego kraju, jeśli Unia nie przeprowadzi analizy swoich relacji z Rosją.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 791
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 790
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 789
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 788
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 787