Reklama

Walka o władzę wśród ministrów finansów strefy euro

Hiszpan i Holender konkurują o przewodnictwo w eurogrupie. Teraz się okaże, ile warte są obietnice Angeli Merkel.

Aktualizacja: 11.06.2015 22:40 Publikacja: 11.06.2015 20:57

Angel Merkel

Angel Merkel

Foto: AFP

Anna Słojewska z Brukseli

Mariano Rajoy uważa, że jego krajowi należy się przewodnictwo w gremium ministrów finansów 19 państw strefy euro. Hiszpański premier jest przekonany, że taką obietnicę dostał w ubiegłym roku, gdy zapadały decyzje o podziale najważniejszych stanowisk w UE.

Szefem Komisji został Luksemburczyk, Rady – Polak, Parlamentu – ponownie Niemiec, a szefową unijnej dyplomacji – Włoszka. Na żadnym etapie negocjacji nie było hiszpańskiego kandydata, bo Madryt uznał, że dostanie stanowisko szefa eurogrupy, które formalnie zwalnia się w przyszłym miesiącu. Kandydatem jest minister finansów Luis de Guindos, a gwarantem powodzenia niemiecka kanclerz Angela Merkel. W sierpniu 2014 roku w czasie wizyty w Hiszpanii powiedziała publicznie: „Popieramy kandydaturę pana de Guindosa".

Ale rozgrywka nie będzie łatwa. Bo obecny szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem nie rezygnuje z walki o kolejną kadencję. Podobnie jak de Guindos jeździ po europejskich stolicach i zabiega o poparcie ministrów finansów strefy euro. To oni mają zdecydować o nominacji na spotkaniu 18 czerwca w Luksemburgu.

Kadencja Jeroena Dijsselbloema upływa 21 lipca 2015 roku. Holender przez długi czas utrzymywał, że nie jest zainteresowany kolejną, ale ostatnio zmienił zdanie. Trudno znaleźć różnice w poglądach na gospodarkę obu kandydatów. Są zwolennikami ostrego kursu oszczędnościowego promowanego przez Angelę Merkel. Co prawda, Dijsselbloem jest socjaldemokratą, ale w wydaniu północnym i do tej pory twardo prowadził negocjacje z Grekami.

Reklama
Reklama

Z koeli de Guindos to przedstawiciel Południa, ale z partii chadeckiej, która przez ostatnie lata prowadziła w Hiszpanii politykę zaciskania pasa. Komentatorzy wskazują, że Dijsselbloem okazał się dobrym szefem eurogrupy, godzącym stanowiska różnych krajów, ale o zdolnościach koncyliacyjnych de Guindosa nic nie wiadomo. Hiszpan jest jednak doświadczonym finansistą z przeszłością w sektorze bankowym, a przez ostatnie cztery lata był ministrem gospodarki. Dijsselbloem, gdy stawał na czele eurogrupy w styczniu 2013 roku, miał za sobą zaledwie dwa miesiące pracy na stanowisku ministra finansów. Wcześniej specjalizował się w rolnictwie i edukacji. W roli szefa sprawdza się jednak dobrze. – Jeroen jest świetny, czego dowiódł, zarządzający trudnymi i skomplikowanymi debatami – ocenił Michel Sapin, minister finansów Francji.

Dla obu oficjalnych kandydatów posada szefa eurogrupy to gwarancja przyszłości. Bo zarówno Partia Ludowa de Guindosa, jak i Partia Pracy Dijsselbloema tracą na popularności.

Ostra walka Holendra z Hiszpanem może doprowadzić do pojawienia się trzeciego, kompromisowego kandydata. Brytyjski dziennik „Financial Times" wskazywał na Alexandra Stubba, ministra finansów Finlandii, wcześniej premiera tego kraju. Sam zainteresowany jednak zdecydowanie zaprzeczył. Teoretycznie do 12 czerwca mają wpływać oficjalne zgłoszenia kandydatów.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1284
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Świat
Podcast „Rzecz o geopolityce”: Trump boi się Chin. Technologie i powrót przemysłu do USA
Świat
Kamala Harris bez ochrony Secret Service. „Dla Donalda Trumpa nie ma ważniejszego celu niż zemsta”
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1283
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Świat
Czy torfowiska wschodniej Europy powstrzymają armię Putina?
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama