Reklama

Cztery lata bez wyroku za kratami

Sprawa Aleksandra Orłowa świadczy o tym, że Kijów wciąż ma poważne problemy z pozostałościami dawnego systemu.
Cztery lata bez wyroku za kratami

Foto: Archiwum

Kilka dni temu w Sejmie po raz kolejny przypomniano o sprawie polskiego i ukraińskiego dziennikarza, który od ponad czterech lat bez wyroku znajduje się w odeskim areszcie śledczym na Ukrainie. Wcześniej w jego sprawie interweniowali prezydent Bronisław Komorowski oraz marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Mimo to Polak wciąż bez wyroku pozostaje za kratami.

60-letniego obywatela Polski Aleksandra Orłowa oskarża się o zlecenie zabójstwa inspektora odeskiej Inspekcji Transportu Samochodowego, do którego doszło w 2007 r. Zabójców, którzy byli członkami lokalnego gangu przestępczego, zatrzymano dopiero cztery lata później. Wtedy zeznali, że to Orłow zlecił im zamordowanie inspektora. Jednak latem tego roku jeden z nich zmienił zdanie i oświadczył, że to znany odeski kryminalista Gieorgij Stojanow zlecił im to zabójstwo. Problem polega na tym, że Stojanow zmarł jeszcze w 2010 r., i koło się zamknęło. Z kolei sam Orłow oraz broniące go organizacje pozarządowe twierdzą, że cała sprawa została sfałszowana przez zamieszanych w to funkcjonariuszy odeskiego MSW. Przyczyną miała być jego działalność dziennikarska i społeczna na rzecz walki z korupcją. Jako członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Ukraińskich Orłow prowadził lokalny portal poświęcony korupcji w obwodzie odeskim.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama