Rząd Sri Lanki ogłosił 10 stycznia, że zamierza dokonać poprawek w przepisach obowiązujących od 1955 roku, które - jak stwierdzono - dyskryminują kobiety. Zgodnie z obowiązującym od lat 50-tych prawem kobiety nie mogą legalnie kupować alkoholu. Nie mogą też, bez posiadania specjalnego pozwolenia, być zatrudniane w barach sprzedających alkohol.

Tymczasem prezydent Sirisena podczas wiecu ogłosił, że wymusił na rządzie wycofanie się z reformy, o której "miał dowiedzieć się z gazet".

BBC zaznacza, że zakaz sprzedaży alkoholu kobietom w Sri Lance nie zawsze jest restrykcyjnie przestrzegany, ale i tak obowiązywanie prawa zakazującego pełnoletnim Lankijkom kupowanie alkoholu uznawane jest za przejaw seksizmu.

Zakaz sprzedaży alkoholu kobietom popierają wpływowi w Sri Lance buddyjscy mnisi (ok. 70 proc. mieszkańców kraju to wyznawcy buddyzmu), według których zniesienie zakazu "zniszczy lankijskie rodziny poprzez uzależnienie się wielu kobiet od alkoholu".

Sam prezydent Sirisena w przeszłości angażował się w antyalkoholowe kampanie i ostrzegał, że spożycie alkoholu wśród Lankijek rośnie "drastycznie". Jednocześnie - jak odnotowuje BBC - prezydent zachęca kobiety do odgrywania większej roli w polityce i chce, aby więcej kobiet trafiało na listy wyborcze partii.

Zgodnie z danymi WHO z 2014 roku 80,5 proc. Lankijek to abstynentki (alkoholu nie pije też 56,9 proc. Lankijczyków). Problem nadmiernego spożycia alkoholu ma dotyczyć ok. 0,1 proc. kobiet i 0,8 proc. mężczyzn na Sri Lance.