Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego Polska opóźnia się w testowaniu zautomatyzowanych samochodów?
- Jakie zmiany w prawodawstwie europejskim dotyczą autonomicznych pojazdów?
- Jakie kraje są liderami w wdrażaniu technologii autonomicznych pojazdów?
- Jak automatyzacja transportu wpłynie na rynek pracy w sektorze transportowym?
Polska, choć spóźniona, może wreszcie dołączyć do państw rozwijających zautomatyzowaną mobilność. Podpisana przez prezydenta w drugiej połowie ubiegłego roku nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym ma otworzyć drogę do testów zaawansowanych systemów wspomagających kierowców w czasie jazdy na drogach publicznych. Według Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), decyzja została podjęta w ostatnim momencie, bo każdy miesiąc opóźnienia oznaczał odpływ projektów badawczo-rozwojowych i utratę potencjalnych inwestycji, gdyż firmy rozwijające systemy automatyzacji – producenci samochodów, części, zespoły inżynierskie, uczelnie i centra badawcze – musiały przenosić swoje projekty do innych państw.
Czytaj więcej
Naszpikowane elektroniką chińskie auta, które coraz częściej pojawiają się na polskich ulicach, s...
– Dziś pociąg jeszcze jest w zasięgu, ale Europa przyspiesza. Czechy, Niemcy i inni sąsiedzi nie czekają, są o kilka wagonów dalej – mówi Tomasz Bęben, prezes SDCM.
Niemcy i Czechy dopuszczają autonomiczne auta poziomu 3. Polska wciąż czeka
Od 1 stycznia 2026 r. Czesi oficjalnie dopuścili korzystanie z funkcji warunkowej automatyzacji jazdy – poziomu SAE Level 3. To pierwszy etap, na którym samochód potrafi przejąć pełną kontrolę nad jazdą w określonych warunkach, np. na autostradzie i podejmować bardziej złożone decyzje, jak omijanie przeszkód. Kierowca może zdjąć ręce z kierownicy, choć musi być gotowy do przejęcia kontroli, gdy system tego zażąda.