- W innej firmie pytano mnie dlaczego nie mam chłopaka i zastanawiano się, czy ktoś taki jak ja, kto nie chce wkrótce wychodzić za mąż jest godny zaufania, czy ma może jakieś problemy osobiste - mówi Casey Lee.
Czytaj także:
Kobiety w Polsce zarabiają średnio 700 zł mniej, niż ich koledzy
AFP podkreśla, że w Korei Południowej korporacje zdominowane są przez mężczyzn, a wiele firm w ostatnim czasie jest oskarżanych o przeprowadzanie seksistowskiej rekrutacji, która zmierza do zachowania męskiej dominacji w świecie korporacji.
AFP opisuje, że Lee w czasie pierwszej rozmowy o pracę usłyszała narzekania, iż kobiety odchodzą ze stanowisk, gdy urodzą dziecko. Kolejny rekrutujący wygłosił jej tyradę o "nieodpowiedzialnych młodych kobietach", które - tak jak ona - mają 25 lat i są singielkami, zamiast rodzić dzieci "dla przyszłości kraju".
- Chciałam mu wykrzyczeć: "Jestem tu tylko, by dostać pracę - mówi Casey Lee, która dodaje, że młodym mężczyznom rzadko zadaje się osobiste pytania.
Jak pisze AFP w Korei Południowej, 11 największej gospodarce świata, są firmy, które systematycznie dyskryminują kobiety. O dyskryminację oskarżane są trzy z czterech największych banków w Korei Południowej, które miały ustalić odsetek kobiet, jakie mogą być przyjęte do pracy. Aby osiągnąć pożądany odsetek banki miały zaniżać oceny testów, jakie wypełniały kobiety i zawyżać oceny testów wypełnianych przez mężczyzn. Za dyskryminację skazano 18 kierowników w tych instytucjach, w tym prezesa Shinhan Financial Group, drugiego największego pożyczkodawcy w kraju.
W ubiegłym tygodniu Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok czterech lat więzienia dla byłego dyrektora generalnego państwowej spółki gazowej KGS oskarżonego o korupcję i naruszenie przepisów zakazujących dyskryminacji. Park Ki-dong miał przekonywać, że kobiety będą zakłócać działania firmy idąc na urlopy macierzyńśkie.
W Korei Południowej - jak pisze AFP - tylko 2,7 proc. spośród 15 tysięcy przedstawicieli kadry kierowniczej najwyższego szczebla w 500 największych firmach kraju to kobiety. Spośród krajów OECD to w Korei notuje się też najwyższy poziom tzw. gender pay gap, czyli różnicy w zarobkach między kobietami a mężczyznami zajmującymi równorzędne stanowiska (w Korei Południowej różnica ta wynosi aż 36,7 proc.).
- Mieszkanki Korei Południowej walczą w ekstremalnie nierównych warunkach, które nie zmieniają się od dekad - mówi Bae Jin-kyung, prezes Stowarzyszenia Koreańskich Pracownic. - W takim niesprawiedliwym świecie, jak ten, jak trudno może być kobiecie wspiąć się po drabinie - skoro nie może nawet jej dotknąć? - dodaje.