Reklama

„Między nami dobrze jest”: Bez pretensji do maluczkich

Patryk Warchoł z „Między nami dobrze jest” zrobił żywy spektakl, pełen absurdalnego komizmu, a przecież prowadzący nas do finalnej melancholii.
„Między nami dobrze jest”, reż. Patryk Warchoł, Teatr Współczesny

„Między nami dobrze jest”, reż. Patryk Warchoł, Teatr Współczesny

Foto: mat.pras.

Tytuł „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej musi wywołać wspomnienie sławnej inscenizacji tego tekstu z 2009 r. – Grzegorza Jarzyny w Teatrze Rozmaitości (dziś TR). Zrobiła ona na mnie wielkie wrażenie. Pewne fragmenty budziły moje opory. Ale miałem poczucie, że nawet jeśli tekst tej sztuki bez wyraźnej fabuły to wizja z mojej perspektywy zbyt jednostronna, to przecież ważna.

Teraz młody reżyser Patryk Warchoł wystawił „Między nami dobrze jest” na małej scenie warszawskiego Teatru Współczesnego. Oglądamy mieszkanie rodziny złożonej z Babci, jej córki Haliny i jej córki, Metalowej Dziewczynki, podglądanych przy codziennych czynnościach. W tle przewijają się inni: Sąsiadka Bożena, ale także egzaltowana Edyta czy Reżyser, który nakręcił film „Koń, który jeździ konno”, mający ilustrować koszmar transformacji. Na ekranie oglądamy reklamy, wykłady na różne tematy, także wywiad Aktora, czyli świat celebrytów.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama