Reklama

W Poznaniu w czasie meczu drżą szyby

Czy krzyki kibiców na stadionie powodują drgania sąsiednich bloków? Eksperci to sprawdzą. Sejsmografem

Publikacja: 08.10.2010 04:16

Zabudowania w pobliżu stadionu Lecha Poznań

Zabudowania w pobliżu stadionu Lecha Poznań

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Gdy 4 listopada piłkarze Lecha Poznań i Manchesteru City wyjdą na murawę stadionu miejskiego, w odległym o 700 metrów bloku mieszkalnym ma zostać włączony sejsmograf. Po co? By sprawdzić, czy się nie powtórzy historia z poprzedniego meczu Lecha w Lidze Europejskiej.

– Chwilami drżały szyby, naczynia, doniczki z kwiatami, wibrowały fotele – opowiadają mieszkańcy dziesięciopiętrowego bloku przy ul. Olszynka w poznańskiej dzielnicy Grunwald. Z okien budynków na tym osiedlu widać nowy stadion. W ubiegły czwartek piłkarze Lecha rozegrali na nim swój pierwszy mecz. Stawką spotkania z zespołem Red Bull Salzburg były punkty Ligi Europejskiej. Na trybunach zasiadło przeszło 41 tys. kibiców.

Czy to ich ogłuszający doping sprawił, że zadrżały ściany wieżowca? – Alarm wszczęli mieszkańcy jednego bloku, mieszkańcy sąsiednich podczas meczu na drgania się nie skarżyli – mówi Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. – W dodatku wibracje zostały odnotowane tylko w niektórych mieszkaniach.

Gdy sprawę opisały lokalne media, o drganiach zaczęli mówić także mieszkańcy kolejnego wieżowca.

– Nigdy wcześniej tego typu sygnałów nie było. Na pewno nie należy ich lekceważyć – podkreśla Jacek Schulz, kierownik osiedla Raszyn.

Reklama
Reklama

Do takich samych wniosków doszedł inspektor nadzoru budowlanego. O zbadanie drgań poprosił spółkę Euro Poznań 2012, która prowadziła budowę stadionu.

– Z przepisów wynika, że taki obiekt może stać już 25 metrów od pierwszych budynków mieszkalnych. Niezależnie od tego ekspertyzę wykonamy – zapowiada reprezentująca spółkę Joanna Janowicz-Strzyżewska.

Inspektor nadzoru budowlanego uspokaja. – Nie wiemy, co i dlaczego wywołało drgania, czy spowodowała je skumulowana fala dźwięku, czy może rozchodziły się przez grunt. Nie wydaje się jednak, aby budynek był zagrożony. Nie ma na nim zarysowań czy pęknięć. Ale wolimy dmuchać na zimne – podsumowuje Łukaszewski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Wody Polskie o ryzyku wiosennych powodzi: Znaczenie ma rozkład pokrywy śnieżnej
Społeczeństwo
Nadciąga zmiana w pogodzie. Na termometrach nawet 17 stopni Celsjusza
Społeczeństwo
Obywatel Mołdawii zatrzymał pociąg towarowy w Polsce. 25-latek miał rosyjskie dokumenty
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama