Reklama
Rozwiń
Reklama

Britannica, Kodak, kto następny

Koniec z drukiem słynnej Encyklopedii Britanniki. Rewolucja technologiczna obala kolejne instytucje starego świata

Publikacja: 14.03.2012 19:57

Bankrutuje produkujący aparaty fotograficzne i błony światłoczułe Eastman Kodak Co., którego akcje p

Bankrutuje produkujący aparaty fotograficzne i błony światłoczułe Eastman Kodak Co., którego akcje przez kilka lat straciły 95 proc. wartości

Foto: AFP

Od 1786 roku, a więc przez 244 lata, publikowane było wydanie papierowe Encyclopaedia Britannica. Ostatnie liczyło 32 tomy. Łącznie zajmuje ponad siedem metrów półek bibliotecznych. I na tym już koniec. Britannica będzie się ukazywać tylko w wydaniu online. – Nie chodzi o to, że bronimy się przed Wikipedią, ale musimy zdywersyfikować i zdigitalizować naszą działalność – podkreślił Jorge Cauz, prezes spółki Encyclopaedia Britannica.

Jego zdaniem przejście do Internetu jest „koniecznym krokiem w ewolucji firmy". Główny powód to drastyczny spadek sprzedaży. W 1990 r. sprzedano rekordową liczbę 120 tys. zestawów encyklopedii, a w 2010 r. zaledwie 8,5 tys. I – jak podkreślają eksperci – tak naprawdę chodzi właśnie o walkę z Wikipedią mającą wielokrotnie więcej haseł. Tyle że tamte tworzone są przez użytkowników, a te w Britannice przez profesjonalistów.

Przy okazji tej wielkiej zmiany media przypominają, że w Encyklopedii Britannice pisało 110 noblistów, pięciu prezydentów USA i 20 innych szefów państw. Wszystko to nie pomogło jej jednak przetrwać w formie drukowanej.

Podobnie bywa z gazetami. Najbardziej znaczące było przejście do Internetu amerykańskiego dziennika „Christian Science Monitor". Choć szybko zaczął stosować nowe technologie – w 1996 r. pojawiło się jego wydanie online, a w 2001 r. zaczął publikować wydanie w formie PDF – to sprzedaż „papierowa" spadała. W 2009 r. wynosiła niecałe 68 tys. egzemplarzy. Od kwietnia 2009 r. ta wydawana od 100 lat gazeta jest wysyłana czytelnikom wyłącznie w formie PDF.

Powody były identyczne jak w przypadku Britanniki – finansowe. Rok po roku gazeta odnotowywała straty, a liczyła na znaczne zwiększenie czytelnictwa online i wzrost przychodów. „CSM" wydawany był przez amerykańskie Stowarzyszenie Chrześcijańskiej Nauki, które nie mogło dokładać do interesu.

– Gazety coraz szerzej korzystają z nowych technologii, coraz więcej jest też przypadków zamykania wydań papierowych – powiedział „Rz" sekretarz generalny Europejskiej Federacji Dziennikarzy Stephen Pearse.

– To powoduje wiele problemów i dla wydawców, i dla samych dziennikarzy. Gazety cierpią na brak pieniędzy, a jak poszerzać działalność w Internecie, gdy brak środków?

Specjalny amerykański portal Newspaper Death Watch publikuje listę gazet zamkniętych oraz przekształcanych w wydania online. Jednych i drugich jest coraz więcej.

Reklama
Reklama

Rewolucja technologiczna skazuje na zagładę i firmy z innych, choć pokrewnych, branż. Bankrutuje produkujący aparaty fotograficzne i błony światłoczułe Eastman Kodak Co., którego akcje przez kilkanaście lat straciły 95 proc. wartości. Paradoksalnie to pracownik Kodaka robił w 1975 r. pierwsze zdjęcie cyfrowe.

Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Społeczeństwo
Czy grozi nam III wojna światowa? W Europie rośnie strach
Wspomnienie
James Van Der Beek nie żyje. Gwiazdor „Jeziora marzeń” miał 48 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama