W publikacji zaznaczono, że trzyosobowy komitet wierzycieli został sformowany w Tallinie 17 września, trzy tygodnie po ogłoszeniu upadłości przez operatora Zondacrypto, BB Trade Estonia OÜ.

„Syndyk Margus Lentsius ma do podziału 167 tys. euro. Zobowiązania giełdy: 432 mln euro” – czytamy w tekście. Według tego źródła, zgłoszone do 17 września roszczenia sięgają 20-30 mln euro.

Czytaj więcej

Śledczy nie garną się do sprawy Zondacrypto. „To była łapanka”

Członek komitetu wierzycieli podejrzany w sprawach niezwiązanych z Zondacrypto

W skład komitetu wierzycieli weszli: Damian Przybyłowski z Krajowego Centrum Obsługi Długów, Marek Keiman z estońskiej kancelarii Magnusson oraz radca prawny Robert Nogacki, wskazany przez adwokat Kristiinę Prallę z Estonii. Syndykiem masy upadłościowej pozostał wyznaczony przez sąd Margus Lentsius.

Money.pl podało, że Robert Nogacki ma status podejrzanego w dwóch śledztwach, które nie dotyczą afery Zondacrypto. Mężczyzna, który, jak deklaruje, reprezentuje ok. 250 klientów upadłej giełdy kryptowalut, od marca 2021 r. jest podejrzany w sprawie dotyczącej handlu pracami dyplomowymi, a od września 2021 r. również w śledztwie dotyczącym platformy AdBlast.

Pierwsza z tych spraw dotyczyła grupy, która w latach 2016-2020 pisała na zamówienie prace licencjackie, inżynierskie, magisterskie i doktorskie. W śledztwie zidentyfikowano ponad 11 tys. wpłat od kilku tysięcy osób. 17 marca 2021 r. zatrzymano dwie osoby, informatyka i radcę prawnego (według ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24, był nim Nogacki). Money.pl napisało, iż według prokuratury rola radcy prawnego w procederze była wiodąca – miał on „zorganizować schemat wyprowadzania wpłat zleceniodawców na zagraniczny rachunek bankowy i w ten sposób wyprać ponad 7 mln zł”. Mężczyzna usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i prania pieniędzy, nie przyznał się do winy.

Czytaj więcej

Nieznane związki Przemysława Krala z prawnikiem rosyjskich oligarchów

Robert Nogacki nie przyznaje się do winy

Nogacki odniósł się do pytań dziennikarzy o swoją przeszłość w serii odpowiedzi, które zostały opublikowane na stronie internetowej jego kancelarii. „Od września 2021 r. jestem w tym śledztwie podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwo i pranie pieniędzy. Nie przyznałem się do żadnego z zarzutów i nie przyznaję. Po pięciu latach postępowanie pozostaje w fazie śledztwa, bez aktu oskarżenia. Stawiam się na każde wezwanie i wykonuję wszystko, do czego jestem zobowiązany” – napisał.

Z kolei w śledztwie dotyczącym platformy AdBlast zarzuty wobec Nogackiego dotyczą udziału w grupie przestępczej, oszustwa i prania pieniędzy. Według prokuratury, mężczyzna prał pieniądze otrzymywane od pomysłodawców i organizatorów AdBlast, platformy reklamowej, która według UOKiK i prokuratury działała jak piramida finansowa. Według śledczych co najmniej 90 tys. pokrzywdzonych straciło w sumie 32 mln dol. Pod koniec kwietnia 2026 r. prokuratura informowała, że CBŚP zatrzymało pięć osób. Śledztwo ma charakter rozwojowy, prowadzi je wrocławski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Prokuratura Krajowa potwierdziła Money.pl, że Robert N. ma status podejrzanego w śledztwie.

Nogacki oświadczył, że nie przyznaje się do postawionych mu zarzutów karnych. „Jednocześnie konsekwentnie i regularnie wnoszę o ustanawianie na moim majątku kolejnych zabezpieczeń celem zwrotu środków pokrzywdzonych i aktywnie te zabezpieczenia realizuję przekazując bardzo znaczące kwoty na realizację tych zabezpieczeń” – napisał. Dodał, że nie czuje się tu „moralnie czysty” oraz że rekompensata osób pokrzywdzonych wydaje mu się w tej sytuacji najważniejsza.

„Nie przyznaję się do przestępstwa, ale nie czuję się w sprawie AdBlast moralnie niewinny. (...) Ludzie stracili na tej platformie pieniądze, a ja pracowałem jako prawnik dla ludzi, którzy ją prowadzili. Nie byłem od cudzej krzywdy tak daleko, jak chciałbym dziś być, i nie będę udawał, że było inaczej” – stwierdził.

Czytaj więcej

Ujawniono zarzuty obrońcy w aferze Zondacrypto. W tle pranie pieniędzy i fałszywe zeznania

Radca potwierdził też, że w sprawie AdBlast spędził pół roku w areszcie śledczym, do marca 2022 r., kiedy sąd zamienił areszt na poręczenie 1,9 mln zł.

Syndyk nie wiedział o zarzutach wobec Roberta Nogackiego

W tekście opublikowanym w serwisie internetowym swojej kancelarii Nogacki podał także, że do komitetu wierzycieli został wybrany przez zgromadzenie jednomyślnie.

„Grupa, którą reprezentuję, jest według mojej wiedzy największą zorganizowaną grupą wierzycieli w tym postępowaniu i miała na zgromadzeniu ponad połowę głosów obecnych wierzycieli” – zaznaczył. Podkreślił, że za pracę w komitecie nie otrzymuje wynagrodzenia. „Wierzycieli reprezentuję odpłatnie, jako pełnomocnik, i napisałem to zgromadzeniu wprost w deklaracji złożonej przed wyborem” – stwierdził.

Czytaj więcej

Żurek powołał specjalny zespół prokuratorów ds. Zondacrypto

Money.pl podało, że syndyk Margus Lentsius nie wiedział o zarzutach wobec Nogackiego. Nogacki nie został skazany w żadnej z wyżej opisanych spraw, a zarzuty nie odbierają prawa do wykonywania zawodu.

Śledztwo w sprawie afery Zondacrypto. Możliwe dalsze zatrzymania

Przed tygodniem pracę zaczął powołany w Prokuraturze Krajowej zespół śledczy w sprawie Zondacrypto, na czele którego stoi prok. Marek Wełna. Zajmuje się on postępowaniem dotyczącym okoliczności związanych z funkcjonowaniem giełdy kryptowalut BitBay, a następnie Zondacrypto.

Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie w sprawie giełdy w połowie kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Na początku sierpnia postępowanie zostało połączone ze śledztwem toczącym się w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem twórcy Zondacrypto (pierwotnie BitBay) Sylwestra Suszka, którego los od marca 2022 r. jest nieznany.

Czytaj więcej

Zondacrypto była o krok od ucieczki na Cypr. Polskie służby zadziałały w ostatniej chwili

W ubiegłym tygodniu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie wykluczył w Polsat News, że w sprawie w październiku pojawią się wnioski o areszt.

W ramach śledztwa w sprawie Zondacrypto aresztowano do tej pory m.in. byłego szefa PKOl Radosława Piesiewicza. Sąd przychylił się także do wniosku prokuratury o areszt tymczasowy wobec byłego policjanta Artura K., również zatrzymanego w sprawie Zondacrypto.