Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są kulisy przeniesienia z Katowic do Warszawy jednego z najważniejszych śledztw gospodarczych.
- Dlaczego prokuratorzy unikają dołączenia do zespołu badającego aferę o międzynarodowym zasięgu.
- Jaką rolę w sprawie odgrywają personalne rozgrywki i polityczne tło całego postępowania.
- Kto ostatecznie znalazł się w składzie nowego zespołu i z jakimi wyzwaniami musi się on zmierzyć.
Do tej pory śledztwo prowadziła prokuratura w Katowicach, teraz przeniesiono je do Warszawy, co wymagało skompletowania nowej ekipy. Dlaczego sprawę odebrano najpierw jednym, a później kolejnym śląskim śledczym – nie ma racjonalnej odpowiedzi.
„Powołanie zespołu ma na celu zapewnienie sprawnego i kompleksowego prowadzenia postępowania, właściwej koordynacji podejmowanych czynności, efektywnego wykorzystania zgromadzonego materiału dowodowego oraz niezwłocznego reagowania na nowe ustalenia pojawiające się w toku śledztwa” – takie uzasadnienie utworzenia nowego zespołu śledczego w Prokuraturze Krajowej w Warszawie do sprawy giełdy Zondacrypto podał 28 września prokurator generalny Waldemar Żurek.
Ogłosił, że zespół pod kierunkiem prok. Marka Wełny – dotychczasowego naczelnika śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej (był nim zaledwie od lutego tego roku) – rozpoczyna pracę od 1 października. Ale już na starcie plan ten napotkał na poważne przeszkody.
Zespół Wełny zajmujący się Zondacrypto kończy prace po czterech miesiącach
Minister Żurek mówił, że ma nadzieję, że „powołanie tego zespołu w Warszawie da jeszcze większe możliwości badania dowodów, których zebrano już bardzo dużo, a umiejscowienie zespołu na Śląsku ogranicza możliwości kadrowe”.
Dlaczego śledztwa nie mogli kontynuować dotychczasowi prokuratorzy z Katowic? Minister Żurek już tego nie wyjaśnił. Wełna stworzył tam od czerwca czteroosobowy zespół. Wcześniej odebrał śledztwo prok. Marcinowi Rodzajowi, który prowadził je od września 2022 r., skupiając się głównie na zaginięciu Sylwestra Suszka oraz grup przestępczych w BitBay i Zondacrypto.
To właśnie grupa katowickich śledczych, zatrzymywała i stawiała zarzuty m.in. Radosławowi Piesiewiczowi, ówczesnemu prezesowi PKOL, inwestorowi Rafałowi Zaorskiemu, a także Jaromirze W., Annie P., Romanowi Ż., a najprawdopodobniej wcześniej także Przemysławowi Kralowi, prezesowi Zondacrypto (oficjalnie tego nie potwierdzono). Jednak zespół Wełny zaczął się sypać.
W połowie września, po zaledwie trzech tygodniach pracy, zrezygnowała prok. Klaudia Wrzecionko-Pałka (ujawniła to „Gazeta Wyborcza”).
„Zrezygnowała nie tylko z pracy w zespole śledczym, ale także z delegacji do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej” – donosiła "GW". Co więcej, dzień później zrezygnowała także asystentka, która do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej przyszła kilka miesięcy temu razem z prokurator Justyną Grzesiak (to druga śledcza z katowickiego zespołu Marka Wełny).
Marek Wełna dzięki Zondacrypto otrzymuje tytuł prokuratora krajowego
Prokurator Marek Wełna, który przyszedł do śląskiego wydziału „PZ” w lutym tego roku, nie ukrywał, że „pojawił się tu tylko na chwilę”, by „wykonać brudną robotę, przewietrzyć te mury”. Odwołał siedmiu prokuratorów, rozbił wydział i, jak wynika z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej”, od wakacji zapowiadał, że nie zamierza pracować w Katowicach. Jednocześnie trwały intensywne zabiegi o awans Wełny na prokuratora Prokuratury Krajowej. Dotąd nie godził się na to szef PK Dariusz Korneluk, od którego decyzji był on uzależniony.
Marek Wełna pozyskał Przemysława Krala do współpracy ze śledczymi (namówić go miał Roman Giertych z Jackiem Dubois) i prawdopodobnie tym „wychodził” sobie powrót do Prokuratury Krajowej, z której – jak pisała „Rz” - odszedł z nieznanego powodu w ubiegłym roku. A teraz ostatecznie uzyskał także awans.
Czytaj więcej
Ponad 60 proc. uczestników sondażu SW Research dla rp.pl uważa, że afera Zondacrypto wpłynie na wynik przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.
– Wniosek prokuratora krajowego o awans dla prok. Marka Wełny został złożony 21 września 2026 r. – odpowiada nam prok. Przemysław Nowak, rzecznik PK. Trzy dni później Wełna otrzymał najwyższy tytuł zawodowy.
Dlaczego prok. Wełna otrzymał nominację, choć wcześniej miesiącami – o czym mówiło się nieoficjalnie – prok. Korneluk nie chciał skierować wniosku?
– Odbyło się to na zasadzie kompromisu pomiędzy Kornelukiem i Żurkiem. Tytuły dostali kandydaci kojarzeni i z jednym i z drugim – mówią nam nieoficjalnie rozmówcy „Rz”.
Niepewność w krajowym zespole prokuratorów zajmujących się Zondacrypto. Niewielu chętnych
Przeniesienie skomplikowanego śledztwa do Warszawy i kolejna zmiana ekipy prowadzącej zaskakuje samo środowisko prokuratorskie. Po zmianie nowi referenci najpierw muszą przeczytać opasłe akta, wdrożyć się, a to trwa. Śledztwo w sprawie upadku Zondacrypto to zresztą tylko część wielkiej afery finansowej. Wiele wskazuje na to, że stały za nią międzynarodowe grupy przestępcze. To także sprawa o podłożu kryminalnym – wyjaśnienie co się stało z Sylwestrem Suszkiem, twórcą giełdy bitcoinów to dla śledczych sprawa honorowa. Od 2022 r. to wielowątkowe śledztwo, sam prowadził katowicki prok. Marcin Rodzaj.
„Rz” 1 października poprosiła o listę nazwisk prokuratorów, którzy – już w zespole w Warszawie – poprowadzą śledztwo w sprawie Zondacrypto.
„Pani zapytanie zostało przekazane do Biura Prezydialnego PK w celu udzielenia odpowiedzi w trybie dostępu do informacji publicznej” – odpowiedziała nam prok. Anna Adamiak, rzeczniczka prokuratora generalnego. Do dziś takiej listy nie otrzymaliśmy.
Jeden z prokuratorów odsłania nam kulisy. – To była łapanka. Rozesłano pisma do okręgów z pytaniem, kto by chciał wejść do tego zespołu. Warunki finansowe są bardzo dobre: dofinansowanie do mieszkania, przejazdy, delegacja. Ale chętnych nie było – wskazuje.
Dlaczego? – Niestety, z powodu „substratu politycznego”, to śledztwo to bilet w jedną stronę – dodaje.
Regułą jest, że zarządzenie o powołaniu zespołu śledczego jest rozsyłane pocztą wewnętrzną do wszystkich w Prokuraturze Krajowej. Inny śledczy: – Tymczasem w tym przypadku chociaż zostało wydane i podpisane, tak się nie stało.
Skład nowego zespołu ustaliliśmy więc nieoficjalnie.
W zespole jest sześciu prokuratorów: jego kierownik Marek Wełna, a także prokuratorzy: Łukasz Bocianowski (z Częstochowy), Anna Sieradzka-Kośla (z Warszawy), Natalia Wieczorek (ze Świdnicy), Krzysztof Wójcik (z Krakowa) oraz Justyna Grzesiak (śledcza z Katowic – jedyna z dotychczasowego katowickeigo zespołu). Ponadto, asystentami prokuratorów będą Robert Świętochowski, Krzysztof Chichel, Piotr Kaliniec oraz Anna Herman), do zespołu weszła także referent Halina Frontczak i referendarz Aneta Sołtys.
Zgody na przeniesienie się do Warszawy nie wyraził prok. Jacek Otola.
Śledztwo ws. Zondacrypto jest obciążone politycznie. Dlatego trudno znaleźć śledczych, którzy chcieliby się nim zajmować
Dlaczego prokuratura nie chce ujawnić, kto do 1 października wszedł do nowego zespołu śledczego Marka Wełny ds. Zondacrypto? Według naszych informatorów nie ma pewności, że ci, którzy zadeklarowali swój udział, nagle się nie wycofają. Powodów jest kilka.
– Generalnie, na rok przed wyborami nikt się nie pali do tego, żeby dołączać do gremium, które ma badać obciążoną politycznie aferę – mówi nam jeden z prokuratorów. I dodaje: – Jest i inna okoliczność: prokuratorzy z Warszawy bardziej identyfikują się z grupą kojarzoną z Kornelukiem (Dariusz Korneluk, prokurator krajowy – red.), niż z Wełną – mówi nam jeden ze śledczych.
Powodem jest też sama tematyka tego śledztwa – międzynarodowa przestępczość gospodarcza sięgająca Szwajcarii, Rosji, Luksemburga, Estonii, Hiszpanii. Potrzeba tu nie tylko znajomości języków.
– A już podsumowując, nie dość, że sprawa jest trudna, to jeszcze z obciążeniem politycznym, oczekiwaniami, i w tle z mecenasem Giertychem, który jest pełnomocnikiem Krala – to wyjątkowo ciężkie okoliczności – dodaje inny nasz rozmówca.
Nie tak dawno Ewa Wrzosek miała problem z rekrutacją do zespołu ds. naruszenia miru domowego (ma ocenić sprawę „wejścia siłowego” dziennikarzy Telewizji Republika i posłów PiS do Prokuratury Krajowej). Prokuratorzy, którzy do niego dołączali, szybko potem rezygnowali.
Czytaj więcej
Wobec Ariadny Rużewicz-Zielińskiej, gdańskiej prokurator, która awansowała do zespołu śledczego Ewy Wrzosek, toczy się postępowanie służbowe w spra...
- Tutaj mogą występować podobne obawy i może dlatego zwlekają z podaniem składu zespołu – dodaje nasz rozmówca.
Kto w miejsce Wełny na Śląsku? Główny kandydatów odmówił
Zespół śledczy ds. Zondy ma być okrętem flagowym ministra Żurka. Robienie tajemnicy z jego składu, nie jest jednak pozytywnie oceniane w środowisku. – Takie podejście kompromituje ten projekt od samego początku – ocenia kolejny ze śledczych.
Marek Wełna zrobił czystki w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej i po pół roku odszedł do Warszawy pozostawiając placówkę w rozsypce. Kto go zastąpi na Śląsku?
– Nie mamy jeszcze nowego naczelnika. Jego nazwisko ma być ogłoszone w najbliższych dniach – dodaje jeden z katowickich prokuratorów. Nieoficjalnie wymienia się prok. Jacka Otolę i Zbigniewa Pustelnika, który kiedyś już był szefem śląskiego wydziału.
– Casting na naczelnika wciąż trwa. Główny kandydat spoza Katowic odmówił – zdradza nam jeden ze śledczych.