Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie były kluczowe błędy w zarządzaniu, które przyczyniły się do obecnej sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej?
- Jak zmiany w systemie wynagrodzeń i układy ze związkowcami wpłynęły na finanse spółki?
- Jakie znaczenie miał polityczny "eksperyment" Platformy związany z zarządem JSW i jego skutki?
- Po co zatrudniono doradców restrukturyzacyjnych?
Jastrzębska Spółka Węglowa, potentat na rynku węgla koksowego, znajduje się w fatalnej sytuacji. Na skraj bankructwa doprowadziły ją nie tylko niskie ceny surowca na światowych giełdach – twierdzą górnicy. O obecne problemy oskarżają zarząd spółki powołany przez nowy rząd. Twierdzą, że otoczył się kosztownymi doradcami i „przejadł” 7 mld zł zysku, osiągniętego w 2022 r. W latach 2024–2025 firma notowała już duże straty – przed dwoma laty w wysokości aż 7,1 mld zł, a po pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku – 2,9 mld zł.
Zarzuty górników to jednak tylko część prawdy. Nie bez znaczenia okazały się rozbujane w ostatnich latach do niebotycznych rozmiarów wynagrodzenia pracowników JSW, będące efektem układu szefów spółki z politycznego nadania ze związkowcami. Kropką nad „i” – jak mówią nam rozmówcy z branży górniczej – okazał się fatalny w skutkach „eksperyment polityczny Platformy”. Chodzi o zarząd, który kierował spółką w latach 2024–2025 z prezesem Ryszardem Jantą na czele. Złożony był bowiem z ludzi bez doświadczenia w górnictwie, ściągniętych z uczelni ekonomicznej w ramach zapowiedzianego przez rząd Donalda Tuska „odpolityczniania spółek państwowych” i powoływania fachowców.
Prezes Janta, matematyk, doktor nauk ekonomicznych i wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, gdzie wykładają również Borys Budka czy prof. Marzena Czarnecka, minister przemysłu w rządzie Tuska w latach 2023-2025, wcześniej był prezesem spółki Bekuplast w Łaziskach Górnych, która zajmuje się między innymi produkcją pojemników dla branży spożywczej. Zamiast wdrożenia pilnego procesu restrukturyzacji, zarząd prezesa Janty zatrudnił kosztownego doradcę z zewnątrz – spółkę A.T. Kearney z Warszawy, która miała stworzyć a potem wdrożyć plan naprawczy w spółce. To się również nie udało.
Uwarunkowania geologiczne, ceny i polityka – główne grzechy w spółce
– Do dramatycznej sytuacji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej doprowadziło kilka przyczyn, które skumulowane dały piorunujący efekt – mówi „Rz” Jarosław Zagórowski, doświadczony menadżer branży górniczej i były prezes JSW w latach 2007–2015. W 2015 r. podał się do dymisji pod warunkiem, że związkowcy podpiszą i wdrożą program oszczędnościowy. Pozwoliło to uniknąć upadłości i uratować 27 tys. miejsc pracy. – Ale dziś sytuacja w ogóle nie przypomina tej sprzed 10 lat – zastrzega.